Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nepotyzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nepotyzm. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 października 2014

A średnia rośnie

Mam wrażenie, że niektórzy politycy przekroczyli już cienką linię oddzielającą sferę prywatną od publicznej. Zaczynają traktować państwo jak spółkę z o.o., do tego działającą bez żadnych zasad. Skąd takie przemyślenia? A to proste - media doniosły właśnie, że doradca byłego premiera otrzymał lukratywną posadkę w spółce Orlen (zdaje się w zarządzie). Pensja w takiej firmie znacznie przekracza średnią krajową, tak więc pewnie na zmianie miejsca pracy finansowo by nie stracił. Zresztą w Orlenie już niejeden polityk rozpoczynał wcale niezłą karierę, niejednokrotnie zakończoną mandatem poselskim.
Z kolei nowa mister Wasiak miała dostać pół miliona odprawy, aby przez pewien czas nie podjęła pracy w firmie konkurencyjnej do PKP! A jakaż w Polsce może być dla PKP konkurencja?
Dla jasności, te horrendalne apanaże, wypłacane w spółkach Skarbu Państwa to nic innego jak nasze znikające renty, emerytury, zasiłki dla dzieci niepełnosprawnych czy ludzi chorych. Widocznie politycy i ich koledzy potrzebują ich bardziej!
Po medialnej zadymie oboje państwo zostali przyhamowani. Ale czy umniejsza to skalę skandalu?
Niestety podobny „obyczaj” przenosi się do samorządów.
No i jak ma nie rosnąć średnie krajowe wynagrodzenie!
Tomasz Połeć
więcej...

wtorek, 26 lutego 2013

Janusz Szostak: Familiada w majestacie prawa

Polska ma najwięcej zawodów regulowanych spośród wszystkich państw europejskich. Jak się okazuje, zawodów reglamentowanych jest u nas 380! Dla porównania Niemcy ograniczają dostęp do 152 zawodów, Francja do 150, Holandia do 134, a Estonia jedynie do 47.

Jesteśmy w ogonie Europy, w imię broniących interesów dostępu do koryta klanów, korporacji i różnej maści zrzeszeń. Dla, których liczą się w głównej mierze korzyści osobiste i rodzinne. Tak się bowiem niefortunnie składa, że większość zawodów reglamentowanych obsiadły rodzinne koterie. Nie dopuszczając do nich nikogo obcego. Szczególnie jest to widoczne w zawodach prawniczych.

Wiadomo, że kształcenie aplikanta przez tzw. patrona, to bodaj najgłupszy rodzaj szkolenia, jaki można sobie wyobrazić. Oto człowiek - któremu odbierzesz chleb albo przynajmniej sporą jego część - ma cię do tego przygotować. No, totalny absurd! Nikt normalny, w takich okolicznościach, nie wyjawi tajemnic zawodowych obcemu. Dlatego ten system naturalnie, od lat zmierza w kierunku biznesu rodzinnego.

I w życiu jest, niczym w tym starym dowcipie:

Komisja egzaminacyjna na wyższej uczelni przepytuje kandydata na przyszłego prawnika:

- Co Pana skłoniło do tego, żeby zdawać na wydział prawa?

- Co ty tato? No, nie wygłupiaj się...

Co wynika z takich familijnych lobby, wiedzą najlepiej klienci niektórych kancelarii adwokackich, gdzie płaci się nie za efekty i skuteczność, lecz za nazwisko przodka prawniczego rodu, który znał się na swoim fachu lecz już dawno nie żyje. Potomkowie, którzy przejęli jego szyld, twierdzą natomiast, że znają się na wszystkim. Na prawie karnym, cywilnym, administracyjnym, pracy, autorskim, budowlanym i spółdzielczym. Opowieści dla naiwniaków.

Często bywa tak, że ci wszechstronni prawnicy wysyłają swoich klientów do urzędów, aby dowiedzieli się co i jak robić, a potem wrócili do nich.

Gdybym ja miał problem z czymś, co załatwiane jest w samorządzie, to wolałbym szukać pomocy u pani Basi, pracownicy wydziału prawnego w zapyziałym starostwie, niż u znanego adwokata. Z tego prostego powodu, że pani Basia z zapyziałego starostwa, miała prawdopodobnie takich spraw wiele i może załatwić moją od ręki w krótkim czasie. Adwokat tymczasem będzie się na mnie dokształcał, a w dodatku nie mam żadnej gwarancji, że będzie na tyle inteligentny, żeby zrozumieć istotę problemu.

Udzielanie porad prawnych, grzebanie w lex polonica legalis, posiadanie dobrej bazy książkowej i wygodnego krzesła - to wszystko za mało, aby być prawnikiem. Ale niektórym wystarcza. Tworzą potem pisma procesowe według szablonów, bez jakiegokolwiek osobistego wkładu i zrozumienia istoty danej sprawy. Prawdziwa porażka!

Wiem co piszę, gdyż co najmniej kilka razy zdarzyło mi się takiego sztampowego adwokata - o mniej lub bardziej znanym nazwisku - położyć w sądzie na łopatki. Mimo, że nie jestem prawnikiem.

Ale może bym chciał - na stare lata być - adwokatem, notariuszem albo jeszcze lepiej komornikiem. Ale nie mogę, bo mi państwo bezprawnie broni dostępu do tych zawodów.

Ograniczając przy okazji moją wolność i łamiąc prawa konstytucyjne. O czym każdy prawnik wiedzieć powinien. A tym, którzy nie mają tej świadomości, przypomnę (aby nie szukali w lexie), że - zgodnie z art. 65 ust. 1 Konstytucji RP - każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy.

Na szczęście wkrótce blokowanie zawodów ma zniknąć. Dostępniejsze będą profesje: notariusza, komornika, adwokata, trenera sportowego, przewodnika turystycznego, taksówkarza i geodety. Potem kolejnych 91. zawodów i dalej jeszcze innych 100.

Szkoda, że tak późno, gdyż było na to co najmniej 20 lat.

Ja już i tak zapewne zawodu nie zmienię. A i sam czasami łapię się na tym, że w Polsce wiele osób zbyt łatwo zostaje „dziennikarzami”.

To może by coś podregulować w tym zakresie?

Janusz Szostak


Polecam nowy magazyn ogólnopolski REPORTER -www.e-reporter.pl
więcej...

czwartek, 26 lipca 2012

Rekrutacja według wysokich standardów

Dzień dobry panie Michale, może zechciałby pan u nas pracować, mamy tyle wolnych etatów, a pan tak ładnie pisze o samolotach. A może pan jakiś narysuje, albo pokaże jak samolot robi, jak leci..? Nie? Wie pan, to jest taki mały teścik, my tu musimy się trzymać określonych standardów. To może chociaż jaskółkę pan zrobi? Dziękuję!

Zaraz, zaraz… Pana nazwisko jakby… A nie jest pan przypadkiem synem naszego premiera..? Oj, to nie szkodzi,  przecież nikt nie wybiera sobie rodziców, prawda? Zresztą przyjęlibyśmy pana do pracy nawet gdyby był pan synem Angeli Merkel. Nie jest pan? Trudno…

I na koniec jeszcze jedno pytanie: Ile chciałby pan u nas zarabiać? Dwa tysiące, trzy tysiące, cztery…?
- Cztery!
Bingo! Witamy na pokładzie!


Link
 http://wpolityce.pl/wydarzenia/32923-urocze-naprawde-urocze-po-dyskutowala-o-utrzymywaniu-wysokich-standardow-w-polityce-tak-utrzymywaniu


fot. screenshot
więcej...

czwartek, 19 marca 2009

Politycy, żyjcie w celibacie!

Stanisław Żelichowski z PSL wyraził się mniej więcej tak, że pewnie niedługo, aby zostać parlamentarzystą trzeba będzie żyć w celibacie. To był komentarz posła do problemu afer i nepotyzmu wśród polityków. I nawet sobie pomyślałem, że to by było niegłupie, bo jak tu teraz sprostać tym wysokim standardom postawionym przez Platformę. Co chwila ktoś będzie musiał przepraszać za to , że ma mamę, siostrę, brata lub żonę? No właśnie – żonę…

Małżonka senatora Romana Ludwiczuka z PO nabyła akcje Górnika Wałbrzych po tym, jak było już wiadomo, że klub będzie dostawał dużą kasę ze spółki, która w całości należy do skarbu państwa - napisano w „Rzeczpospolitej”. To jest informacja sprzed kilku miesięcy.

http://www.rp.pl/artykul/2,227759_Sportowy_biznes_zony_senatora_.html

A podśmiewano się na niektórych portalach z posła Gosiewskiego, który w grudniu ubiegłego roku pisał listy m.in. do CBA i Julii Pitery z prośbą o zbadanie kilku spraw dotyczących polityków Platformy. Był tam jeden z wątków traktujący o działaniach Tomasza Misiaka, a także kwestia dotowania przez spółkę SP klubu koszykarskiego Górnik Wałbrzych.

http://www.tvn24.pl/0,1577338,0,1,gosiewski-listy-pisze-ws-politykow-po,wiadomosc.html

I co? I nic. Senator Misiak padł dopiero po publikacji w „GW”, a o wynikach postępowania w sprawie Romana Ludwiczuka, niestety, nie znalazłem już później żadnej informacji. Ale może źle szukałem… Natknąłem się natomiast na inny „nijus”, który mówi nieco więcej o „standardach” stosowanych przez wałbrzyskiego polityka:

http://www.rp.pl/artykul/16,190120_Senator_PO_nie_oddal_pieniedzy__ktore_wyplacono_mu_bezprawnie_.html

Wracając do samej tylko istoty sponsorowania klubów sportowych przez spółki państwowe - prominenci PO wyrażali kiedyś na ten temat dość jednoznaczne opinie :

„Wicepremier Grzegorz Schetyna, minister skarbu Aleksander Grad i minister sportu Mirosław Drzewiecki twierdzili, że rażą ich takie praktyki, bo sprzyjają politycznej korupcji i wypaczają sportową rywalizację. Drzewiecki apelował nawet do ministra skarbu, by tego zakazać. – Jeżeli polityk rozstrzyga, ile bogata spółka Skarbu Państwa płaci na klub, który zwykle dziwnym trafem jest z jego regionu, to jest to sytuacja niedopuszczalna – mówił Drzewiecki. Schetyna dodawał, że należy doprowadzić do wyeliminowania sytuacji, gdy w sponsoring angażują się monopoliści ( chodzi o firmy energetyczne - przyp. mój)”- cytat za „Rz”

Niedawno minister Aleksander Grad wydał nawet w tej sprawie specjalne zarządzenie.

http://www.lex.com.pl/?cmd=artykul,2165

Nie jestem pewien, czy zarządzenie to dotyczy senatora Ludwiczuka, bo na temat udziału rodzin polityków w tym procederze nic tam nie ma. Zapomniano też dodać, czy takie praktyki, jakie opisano w „Rz” mieszczą się w „wysokich standardach” Platformy. Mieszczą się…?

PS.

Jest cd. Bida, niestety, zagląda wszędzie.

"Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze Victoria S.A. będą sponsorem koszykarzy Victorii Górnika jeszcze tylko do końca miesiąca. - Niestety, odczuliśmy skutki kryzysu gospodarczego. Fabryki, które kupowały od nas koks, zmniejszyły produkcję i nie potrzebują już takich jego ilości. W tej sytuacji musimy zapobiec zwolnieniom pracowników."

Ale mimo wszystko część pieniędzy z deklarowanych w umowie 1,3 mln złotych już do klubu przekazano.

więcej...

czwartek, 12 marca 2009

Kartka dla Waldka

Jeśli nie wojna pomiędzy wicepremierami, to przynajmniej kryzys uczuć w koalicji - sugerują niektóre media. Rzeczywiście, na swoim blogu Waldemar Pawlak delikatnie daje do zrozumienia, że za publikacją ujawniającą jego powiązania towarzysko - biznesowe może stać szef MSWiA, Grzegorz Schetyna. Czy jest to jedynie żółta kartka dla Waldka za przegrane przez Platformę wybory w Olsztynie, czy też wkurzony Schetyna chce powiedzieć Pawlakowi: zabieraj swoje zabawki i zmiataj do innej piaskownicy? Czas pokaże...




I jeszcze motyw muzyczny





Wykorzystałem zdjęcie: PAP/ Jacek Turczyk
więcej...

środa, 10 września 2008

Zgrzyty

(hs) Nie ma żadnych zgrzytów w koalicji - zapewnia wicepremier Waldemar Pawlak. Czyżby?







Fot. Piotr Kowalczyk
więcej...

wtorek, 9 września 2008

 
Copyright © 2014 Pejzaż Horyzontalny | Rzepka • All Rights Reserved.
Template Design by BTDesigner • Powered by Blogger
back to top