czwartek, 26 lipca 2012

Rekrutacja według wysokich standardów

Dzień dobry panie Michale, może zechciałby pan u nas pracować, mamy tyle wolnych etatów, a pan tak ładnie pisze o samolotach. A może pan jakiś narysuje, albo pokaże jak samolot robi, jak leci..? Nie? Wie pan, to jest taki mały teścik, my tu musimy się trzymać określonych standardów. To może chociaż jaskółkę pan zrobi? Dziękuję!

Zaraz, zaraz… Pana nazwisko jakby… A nie jest pan przypadkiem synem naszego premiera..? Oj, to nie szkodzi,  przecież nikt nie wybiera sobie rodziców, prawda? Zresztą przyjęlibyśmy pana do pracy nawet gdyby był pan synem Angeli Merkel. Nie jest pan? Trudno…

I na koniec jeszcze jedno pytanie: Ile chciałby pan u nas zarabiać? Dwa tysiące, trzy tysiące, cztery…?
- Cztery!
Bingo! Witamy na pokładzie!


Link
 http://wpolityce.pl/wydarzenia/32923-urocze-naprawde-urocze-po-dyskutowala-o-utrzymywaniu-wysokich-standardow-w-polityce-tak-utrzymywaniu


fot. screenshot
Podziel się tym postem

8 komentarze:

Stary Niedźwiedź pisze...

Czcigodny Rzepko
Uruchomiłem podany przez Ciebie link. POpaprańcy uczący uczciwości w polityce i transparentności działania instytucji publicznych przypominają emerytowana gwiazdkę porno pouczającą młode dziewczyny że monogamia i skromność są podstawą udanego związku. A dziewictwo należy koniecznie zachować dla przyszłego męża. Bezczelność bijąca nawet komunistyczne rekordy.
Pozdrawiam serdecznie.

Rzepka pisze...

Drogi Niedźwiedziu,
słusznie piszesz. Pusty śmiech mnie ogarnął, jak zobaczyłem dziś w jednej z "zaprzyjaźnionych telewizji" pojawiający się co chwila na pasku napis " Walka z korupcją i nepotyzmem". Kto niby z tym walczy? Gdzie jest ta osławiona tarcza antykorupcyjna Tuska, co robiło choćby zlikwidowane ministerstwo Pitery ( to pytanie retoryczne, bo wiadomo, że tropiło pisowskie dorsze). Zamiast tego mamy premiera, który o aferach dowiaduje się z mediów i klasyczną sytuację, w której złodziej krzyczy "łapać złodzieja".

Pozdrawiam serdecznie

Pelargonia pisze...

Witaj R.,

Ta gadka POpaprańców o nepotyzmie to takie pi...lenie kotka przy POmocy młotka.
Przecież nie da się ukryć, że różne resorty zajmują całe ich dynastie.
A młody Tusk rzeczywiście zna się na lotnictwie. Od dzieciństwa miał do tego predyspozycje - robił samolociki z papieru. Do tej pory niczego więcej się nie nauczył. Ale co to szkodzi?

Pozdrawiam serdecznie

PS Przejrzyj pocztę:)

Rzepka pisze...

Witaj E. :)

>Ale co to szkodzi?<

Nic nie szkodzi;) Wcześniej był "ekspertem" od kolei za co zafundowano mu wycieczkę do Chin.

Pozdrawiam serdecznie

Ps. Już lecę na pocztę :)

Pelargonia pisze...

R.,

Tiaa, był ekspertem od kolei. Podglądał w dzieciństwie jak tata bawił się kolejką.

Pozdrawiam serdecznie

Rzepka pisze...

E.,

:)))

Pozdrawiam serdecznie

Nygus pisze...

Jak robi samolot?
Ale chodzi oczywiście o odgłos wydawany mordą?

Rzepka pisze...

Nygusie,

przypuszczam, że chodziło o odgłos mordą, czy też jak w klasyku - paszczą.

Chyba, że kandydat chciałby naśladować odgłos np. jakiegoś opryskiwacza pól, czy innego kukuruźnika, to wtedy ewentualnie w grę mogłaby wchodzić inna część ciała. Ale to już chyba przy rekrutacji na wyższe stanowiska...

Pozdrawiam :)

 
Copyright © 2014 Pejzaż Horyzontalny | Rzepka • All Rights Reserved.
Template Design by BTDesigner • Powered by Blogger
back to top