Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tygodnik Solidarność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tygodnik Solidarność. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lipca 2012

Marek Nowakowski: Mniej odporni żyją jak niewolnicy

Gorąco polecam rozmowę Krzysztofa Świątka z  Markiem Nowakowskim w najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność”, w której pisarz dzieli się swoimi spostrzeżeniami m.in. na temat Euro 2012 i mówi w jaki sposób rządzący wykorzystali ten turniej do celów propagandowych:

„Zderzają się dwie rzeczywistości – realna i bajkowa. Nakryto Polskę kolorowym, cyrkowym chapiteau. Na mnie kołowrót bajecznego wirtualu działa odpychająco, choć wiem, że dla wielu rozpoczęło się święto zagłuszające wszystko. Budzi się narodowe ambicje Polaków wywoływane przez piłkę nożną, sport, w którym od lat nie odnosimy sukcesów. Zastosowano znów starą, rzymską zasadę: Chleba i igrzysk. Tylko w starożytnym Rzymie, za imperatorów, dawano chleb, a tu brakuje tej symetrii. Wirtual narzuca wesoły ogląd świata, wszyscy mają pląsać jak kukiełki pociągane za sznurki.”  – uważa Marek Nowakowski.


Zdaniem pisarza pomiędzy trudami  codzienności, z którymi muszą zmagać się zwykli ludzie,  a pompatycznym otwarciem piłkarskiego turnieju istnieje ogromna przepaść.  Tymczasem na czas "igrzysk" usiłowano nam zamknąć usta w kwestii niedostatków i krzywd, choćby podwykonawców dróg, bo odbywała się największa impreza od lat i trzeba się było pokazać  z jak najlepszej strony.

"– Tylko w tym czasie firmy podwykonawców mogą zbankrutować.
– Jak za PRL-u pospiesznie kończono prace na budowach, a po imprezie i tak konieczne będą poprawki. Można przywołać analogię z motywem wsi potiomkinowskiej. Katarzyna Wielka płynęła Dnieprem i podziwiała wsie-atrapy wybudowane wzdłuż rzeki – radosne, bogate, zamożne. To taki rodzaj triku. Po staremu ludzi się mami.

– Ma Pan wrażenie, że to wielka akademia jak za PRL-u?
– Tak, a to przecież zwykła sportowa impreza. Nie mam nic przeciwko piłce nożnej, ale robić z tego wydarzenie numer jeden? Władza obłudnie, po faryzejsku chce to wykorzystać. Zawieśmy wszystko na kołku, bo Euro nas nobilituje w oczach Europy i świata. Boję się, że część ludzi ogłupiałych wskakuje na ten niewidzialny, czarodziejski dywan, na którym unosimy się w tych dniach. Słabym umysłom trudno rozeznać rzeczywistość. Wielu dalej ma ciężko, ale ulega zaczadzeniu tą propagandą. Zostaje potem jakieś kalectwo umysłowe.

– Wielu wirtual wchłonął – spędzają godziny na portalach, Facebooku, prowadzą blogi.
– Mniej odporni i niezależni, pozbawieni własnych narzędzi intelektualnego, wyobraźniowego zaspokajania swoich potrzeb, żyją jak niewolnicy. Jest Wielki Brat, który jak u Orwella, z ekranu i innych ekraników internetowych pożera ludzi mentalnie."

Całość  TU

fot. screenshot
więcej...

niedziela, 4 marca 2012

Jarosław Kaczyński w Tygodniku Solidarność: Spotkajmy się 14 marca na manifestacji

Ten rząd może się ugiąć tylko pod naporem zorganizowanych obywateli – powiedział w wywiadzie dla „Tygodnika Solidarność” Jarosław Kaczyński, który zaprasza Polaków 14 marca na wspólną manifestację w Warszawie.  Z byłym premierem rozmawiali Jerzy Kłosiński i Krzysztof Świątek, a wywiad ukaże się w najnowszym numerze tygodnika.

„Tygodnik Solidarność: – W jaki sposób PiS, które jest najsilniejszą opozycją wobec tego liberalnego rządu... 
 Jarosław Kaczyński: - ...jedyną opozycją...

– ...chce osiągnąć cel podstawowy, czyli przejąć władzę? Będzie czekać ponad trzy lata aż kapitał zaufania, którym cieszy się Platforma, stopnieje czy rozpocznie jakąś ofensywę?
– Liczymy na społeczną ofensywę i chcemy ją wspierać. Nie możemy tego organizować sami. Proszę pamiętać, że PiS jest przedmiotem stałej, bardzo ostrej kampanii negatywnej i spora część społeczeństwa dystansuje się wobec naszej partii. Ale rodzą się spontaniczne ruchy, jak ten w sprawie ACTA. Są inicjatywy Solidarności, jak zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum emerytalne. I chodzi o to, by takich akcji było coraz więcej, także tych lokalnych. Już podejmowane są próby odwołania w drodze referendum prezydentów dużych miast, np. Łodzi. W czasie moich wizyt w różnych miejscach Polski wzywam do przebudzenia. Wyraźnie nawiązuję do ’80 roku. Pokazuję, że to był moment, kiedy władza mająca ambicje totalitarne przekonała się, że społeczeństwo jest jednak silne. Minęło 30 lat i czas na kolejne przebudzenie społeczne, które doprowadzi do odrzucenia obecnego rządu i jego szkodliwej polityki. Będziemy na różne sposoby w tym kierunku działać, ale liczymy także na innych. Mamy nadzieję, że uformuje się szeroki front, który pozwoli, jednak w przyspieszonych wyborach – bo opisałem proces, który może do nich doprowadzić – odsunąć obecną ekipę od władzy. Polskę trzeba zmienić w sposób zasadniczy. Dlatego 14 marca w Warszawie organizujemy manifestację przeciwko podwyższaniu wieku emerytalnego i innym decyzjom tego rządu uderzającym w prawa pracownicze i interesy społeczeństwa. Zapraszam wszystkich czytelników „Tygodnika Solidarność”, związkowców, ludzi pracy do wyrażenia sprzeciwu wobec polityki rządu. Spotkajmy się o godzinie 18 na placu Trzech Krzyży, stamtąd nasza manifestacja przejdzie przed Kancelarię Premiera. Pamiętajmy, że ten rząd może się ugiąć tylko pod naporem zorganizowanych obywateli.” (...)



W wywiadzie prezes Prawa i Sprawiedliwości mówi o wielu ważnych kwestiach, odpiera m.in. zarzut, że kiedy PiS rządziło nie było wystarczająco społeczne wrażliwe:


„– Prof. Bugaj, który był doradcą śp. prezydenta Kaczyńskiego, zarzuca PiS, że nie stało się społecznie wrażliwą prawicą. Podaje przykłady: zdjęcie III progu podatkowego dla najbogatszych, likwidacja podatku spadkowego. Nazywa to umiłowaniem biznesu. Co by Pan odpowiedział prof. Bugajowi?
– Zachęcałbym, aby przyjrzał się wielkości transferów socjalnych różnego rodzaju za naszych rządów. Jak gwałtownie się zwiększyły. Ile dostali ludzie gorzej sytuowani, począwszy od korzystających z pomocy społecznej, skończywszy na rolnikach. Podwyżka w służbie zdrowia do dziś immunizuje tę sferę od większych akcji strajkowych. Realizowaliśmy politykę zdecydowanie prospołeczną.
Dlaczego obniżono stawkę podatkową z 40 do 32 proc? Wiemy, że ogromna większość ludzi bogatych, jeżeli w ogóle płaci, to co najwyżej 19 proc., bo działa na zasadach samozatrudnienia. Czyli w kogo uderzało te 40 proc.? Głównie w urzędników państwowych wyższego szczebla i niewielką części administracji przedsiębiorstw. Straty budżetu z tego powodu są niewielkie. A wykonaliśmy gest, który pokazał, że nie jesteśmy wrogami biznesu. Owszem, nie zdecydowaliśmy się na to, by wyżej opodatkować biznes. Uważaliśmy, że w sytuacji, w której jesteśmy, potrzebny jest mocny element popytowy po to, by gospodarka – a nie mówiono jeszcze o kryzysie – się rozwijała. Planowaliśmy, że lata 10. będą okresem boomu inwestycyjnego i zmian infrastrukturalnych – rozwiązujących problemy dróg, kolei, hydrologii. Ten plan miał służyć wszystkim grupom społecznym, a szczególnie średnim i biedniejszym. Dziś nie cofnęlibyśmy się przed likwidacją przywilejów podatkowych, np. dla samozatrudnionych. A na pewno – przez ulgi rodzinne czy odmrożenie progów uprawniających do pomocy społecznej – wspieralibyśmy ludzi średnio i słabo sytuowanych.

– Jakie działania jeszcze by Pan podjął, gdyby został premierem?
– Skoncentruję się na sprawach gospodarczych. Kluczową sprawą jest odblokowanie polskiej gospodarki. Młodzi nie zdobędą gdzie indziej pracy, niż w przedsiębiorstwach, które sami założą. Jedni założą, inni będą w nich pracować. Potrzebna jest nowa fala polskiego kapitalizmu. Uruchomilibyśmy także nasz program mieszkaniowy tak, by zwykli ludzie mieli szansę na mieszkanie.”

Inne fragmenty wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim na portalu wPolityce

Tygodnik Solidarność 

Fot. screenshot
więcej...
 
Copyright © 2014 Pejzaż Horyzontalny | Rzepka • All Rights Reserved.
Template Design by BTDesigner • Powered by Blogger
back to top