Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terroryzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terroryzm. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2015

Komu bombę komu, bo idę do domu

Na świecie znów wzrosło zagrożenie terroryzmem. W różnych miejscach na Ziemi z rąk zamachowców ginie ostatnio po kilkadziesiąt osób. A w Polsce Najwyższa Izba Kontroli opublikowała  raport, z którego wynika, iż policja nie ma kontroli nad wytwarzaniem, przechowywaniem i transportem materiałów wybuchowych. Grozi to tym, że mogą one trafić w ręce zarówno rodzimych gangów, jak i na przykład różnej maści terrorystów. Ponoć w Polsce łatwiej teraz legalnie  o materiały wybuchowe niż o pozwolenie na broń.
Oczywiście, że nasz kraj, to nie Tunezja, Egipt, czy Francja i do najbardziej narażonych na zamachy bombowe lub też inne ataki terrorystyczne nie należy. Ale też nie jesteśmy krajem, w którym w czasach pokojowych bomby w ogóle nie wybuchały. Przypomnijmy sobie choćby burzliwe lata 90. ubiegłego stulecia, kiedy to Polska weszła w okres transformacji i policja nie radziła sobie z szalejącą przestępczością. Podkładanie bomb było wówczas jedną z form walki w trwającej niemal nieustannie wojnie gangów. Nie było tygodnia, a już na pewno miesiąca, bez eksplozji w jakimś samochodzie, knajpie, czy budynku.
Byłem wtedy reporterem "Expressu Wieczornego" i pamiętam dwa najbardziej spektakularne zamachy bombowe na gangsterów, dokonane w stolicy oraz w podwarszawskich Markach. W pierwszym, w kamienicy przy ul. Ostrobramskiej, powieszona na klamce bomba miała zabić, lecz jedynie zraniła Zygmunta R. pseudonim "Bolo". Eksplozja zniszczyła trzy piętra budynku. Mniej szczęścia miał Czesław K. ps. "Cerber". Wybuch bomby na posesji w Markach rozerwał na strzępy zarówno jego, jak i towarzyszącego mu wtedy legendarnego bandytę z czasów PRL, Jerzego Maliszewskiego.
Pół biedy jeśli w zamachach bombowych giną gangsterzy, którzy te bomby wzajemnie sobie podkładają. Ale co wtedy, kiedy na skutek obecnie ujawnionych przez NIK zaniedbań państwa, zaczną ginąć niewinni ludzie? Jeśli taka niebezpieczna broń trafi w ręce terrorystów?
 Raport NIK jest bezlitosny i nie zostawia na policji i urzędnikach MSW suchej nitki. Zdaniem kontrolerów w Polsce nie wdrożono na czas przepisów umożliwiających elektroniczny system monitoringu materiałów wybuchowych. Nie było należytego nadzoru policji nad ich transportem, wożono je przez centra miast stwarzając tym samym zagrożenie. Poza kontrolą odpowiednich ministerstw były firmy wytwarzające i rozprowadzające te groźne substancje. NIK podejrzewa też, że mogło dojść do korupcji przy wydawaniu koncesji na działalność związaną z materiałami wybuchowymi.
Władze wielokrotnie, przy każdej okazji zapewniają, że Polska jest krajem bezpiecznym. Nie wątpię, że same tak się czują. Kiedy premier zapałała miłością do podróży koleją, oficerowie BOR uwijali się jak w ukropie sprawdzając pod względem bezpieczeństwa wszystkie składy pociągów, dworce i perony...
Radosław Rzepka

Felieton pochodzi z najnowszego wydania magazynu REPORTER

więcej...

czwartek, 26 lutego 2015

Labirynty tolerancji

Europa zaczyna coraz boleśniej odczuwać skutki zamachów przeprowadzanych przez islamskich terrorystów, jednocześnie publicyści i politycy mają poważny problem, jak przedstawiać te wydarzenia. Z jednej strony bowiem nie sposób nie dostrzegać zagrożenia i brutalności przeprowadzanych akcji. Z drugiej strony celebryci muszą ważyć słowa, gdyż głupio tak z dnia na dzień potępiać coś, co przedstawiało się jako rzecz godną szacunku, a przynajmniej tolerancji.
Wyznające lewackie ideologie, tak zwane elity europejskie wpadły we własne sidła (nie tylko w sprawie Islamu) domagania się pełnej tolerancji dla wszystkiego co inne. Nie należy bezkrytycznie zgadzać się na wszelkie widzimisię wszelkich odmieńców, szaleńców czy zboczeńców. Tymczasem taka paranoja ogarnęła Europę. Za żadne przestępstwo nie można wymierzyć kary śmierci, wymiar sprawiedliwości interesuje się przede wszystkim prawem przestępcy, całkowicie lekceważąc prawa ofiary czy jej rodziny. Najlepszym przykładem może być zbrodnia Andersa Breivika, który za zamordowanie prawie 80 osób został skazany na 21 lat więzienia.
Do czego to wszystko zmierza? Otóż uważam, że jeśli tolerancja nie następuje z dwóch stron, obóz tolerancyjny skazany jest na zagładę. My ich będziemy tolerować. Oni nas – nie.

Tomasz Połeć

więcej...

wtorek, 29 lipca 2014

Chłopiec do bicia

Tak naprawdę sam już nie wiem, co się w Polsce dzieje. Afera goni aferę, w dodatku wkraczają one na coraz wyższe szczeble. Tych nieprawidłowości jest tyle, że przeciętny obywatel gubi się w ich gąszczu, nie sposób przecież bez przerwy śledzić wciąż nowe doniesienia, w których pojawiają się kolejne ministerstwa i nazwiska polityków.

Tak naprawdę mało kto z Państwa kojarzy w ogóle aferę podsłuchową, prawda? Pamiętamy tylko, że chodzi w niej nie o naśmiewanie się z Polski przez najwyżej postawione osoby w państwie, ale o to, kto chce zniszczyć nasze małżeństwo! No bo od tego czasu mamy już aferę korupcyjną w Ministerstwie Infrastruktury, przeszukania w biurach i domach posłów i ich rodzin.

A z innej beczki - Trybunał Praw Człowieka uznał Polskę za winną w sprawie tzw. więzień CIA i będziemy musieli zapłacić terrorystom odszkodowanie. Dziwny to świat, w którym najpierw wszyscy wrzeszczą o potrzebie walki z terroryzmem, a gdy ktoś zabiera się za to, dostaje od innych w łeb. To jak ten świat wyobrażał sobie walkę z terroryzmem? Na poduszki? Czy może Unia Europejska chciała zrobić kolejne szkolenie o szkodliwości podkładania bomb, porywania samolotów i samobójczych zamachów?

I znów Polska robi za chłopca do bicia. Oj, naucz ty się Polsko myśleć wreszcie o sobie!

Tomasz Połeć

fot. screenshot/YT

więcej...

środa, 29 stycznia 2014

Cienie CIA

Tajne więzienia CIA w Polsce zdaje się są faktem. Niestety okazuje się przy okazji, że znów nie potrafiliśmy zadbać o podstawowe interesy kraju. Godząc się na współpracę, rządzący wówczas powinni zadbać np. o zniesienie wiz dla Polaków, o jakiś offset gospodarczy. Tymczasem wystarczyło 15 milionów dolarów i... róbta, Amerykanie, co chceta.

Jakby tego wszystkiego było mało, pieniądze dostarczono w pudełkach i nie wiadomo, co się z nimi stało. Normalnie powinny być gdzieś zaksięgowane w państwowej buchalterii, tymczasem nikt nie potrafi powiedzieć, gdzie są. Szczerze mówiąc, wcale mnie to nie dziwi, ponieważ jeśli dogadywały się nasze służby specjalne, to inaczej być nie mogło. To tradycja u nich, że jeśli chodzi o pieniądze, zawsze są afery. Mam tylko nadzieję, że już nikt nie ma złudzeń, że polska rzeczywistość to sielanka i „zielona wyspa”. 15 mln dolarów może zdeprawować najporządniejszego człowieka, a cóż dopiero polityka czy agenta.

Swoją drogą politycy nie wspominają, że pierwszym, który zwrócił uwagę na tajne więzienia, był śp. Andrzej Lepper. W kontekście 15 mln dolarów jego „samobójcza” śmierć może nabierać nieco innej wymowy.
Tomasz Połeć

fot. screenshot/YT



więcej...
 
Copyright © 2014 Pejzaż Horyzontalny | Rzepka • All Rights Reserved.
Template Design by BTDesigner • Powered by Blogger
back to top