Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PKW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PKW. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 grudnia 2014

Absurdy po polsku

Warszawski sąd uniewinnił dziennikarzy zatrzymanych w siedzibie PKW po proteście, który się tam odbywał przeciw fałszowaniu wyborów samorządowych. Dziennikarze zostali zatrzymali przez policję pod zarzutem „naruszenia miru domowego”. Już głupszego powodu chyba wymyślić nie można było, bo trudno sobie jakoś wyobrazić, aby obecność dziennikarzy, którzy relacjonują przebieg wydarzeń, naruszała mir. Jeśli już ktoś naruszał - to uczestnicy protestu.
Szczęśliwie sąd wykazał dużo zdrowego rozsądku i odrzucił zarzuty policji. Swoją drogą dziennikarze na całym świecie uczestniczą w różnych wydarzeniach, także wojnach, i tam jakoś nikt ich nie zatrzymuje. Mało tego - policja ochrania dziennikarzy. To są standardy krajów demokratycznych, a nawet tych, które na demokrację pozują. Czyżby coś się w Polsce zmieniało?
A z innej beczki - wrak boeinga 777, który został zestrzelony nad Ukrainą, wraca do Holandii. Udało się to Holendrom, mimo iż spadł na terenach objętych walkami, którymi władali tzw. separatyści. Polski TU 154 nadal leży na ziemi rosyjskiej, na której żadna wojna się nie odbywa, a nasze kontakty z Rosją jeszcze niedawno nazywane były wzorcowymi.
Trudno zrozumieć Polskę.
Tomasz Połeć

więcej...

poniedziałek, 24 listopada 2014

Ponura farsa z tym zakłóceniem miru domowego

Czyj mir domowy mieliby naruszyć protestujący w siedzibie PKW? Urzędników państwowych, którzy byli w tym czasie w pracy?

Zakłócenie miru domowego należy do przestępstw przeciwko wolności. Art. 193 K.K. mówi:

„Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.”

Istotą ustanowienia tego artykułu była ochrona takich wartości jak spokój domowego ogniska, czy prawo do niezakłócanego korzystania z mieszkania, mówiąc najkrócej prawa obywateli do ich prywatności. Tak więc ustawodawca z pewnością miał tu na myśli ochronę osób, a także lokale przeznaczone do celów mieszkalnych, nie zaś pomieszczenia urzędów państwowych. Być może sędziowie PKW dobrze  czują się w swoim miejscu pracy, a w okresie wyborów nawet tam nocują, z pewnością jednak nie jest to ich miejsce zamieszkania, gdzie troszczą się o spokój domowego ogniska. Nie może być mowy o tym, że ktoś kto w proteście zajmuje pomieszczenia jakiegoś urzędu, narusza tym samym mir domowy. Władza najwyraźniej nagina w tym wypadku prawo. To bardzo groźne zjawisko, z którym już nie po raz pierwszy mamy do czynienia.

Skąd to się mogło wziąć? Ano moim zdaniem stąd, że władza chciała koniecznie jakoś ukarać protestujących, ale nie mogła znaleźć stosownego paragrafu w rozdziałach kodeksu karnego, gdzie jest mowa o przestępstwach przeciwko działalności instytucji państwowych oraz wyborom i referendom. Po prostu czyn protestujących – jak to się mówi – nie spełniał warunków żadnego z zawartych tam artykułów. Stąd ta ponura farsa z zakłócaniem miru domowego.

Co zatem powinni zrobić policjanci, jeśli już koniecznie musieli interweniować? Wyprowadzić protestujących i ewentualnie ich spisać (wylegitymować). To wszystko. O żadnym oskarżeniu i stawianiu przed sądem nie powinno być mowy.

Wspominałem już we wcześniejszej notce, że w czerwcu 2007 roku przy aplauzie dzisiejszych „obrońców demokracji” cztery pielęgniarki wdarły się do Kancelarii Premiera i rozpoczęły tam okupację. Nie było wtedy mowy o naruszaniu miru domowego ani o zamachu na demokrację. Pamiętam natomiast, że na polecenie Jarosława Kaczyńskiego robiono protestującym kanapki.

fot. screenshot
więcej...

sobota, 22 listopada 2014

Z protestu


więcej...

Róbcie sobie dalej ustawki z Millerem

Rozumiem, że można było z różnych względów nie uczestniczyć w proteście przed i w siedzibie PKW.  Ale po co się tak spektakularnie od niego odcinać?! Pochwalili Was przynajmniej za to na Czerskiej i w TVN-e? Nie pochwalili. I jeszcze przywalili, że za ten „zamach na demokrację” winę ponosi PiS. To tak jak byście tam byli.  Warto więc było tak się wychylać z tym oświadczeniem i obrywać teraz z obu stron?
Czy Oni odcinali się od pielęgniarek, które w czerwcu 2007 roku wdarły się  do Kancelarii Premiera i rozpoczęły tam okupację? Czy ktoś z dzisiejszych "obrońców demokracji" krzyczał wtedy, że jest to atak na konstytucyjny organ państwa podczas wypełniania swoich  obowiązków? Można przypomnieć, co wtedy pisały media i mówili obecnie rządzący.
Jaki teraz macie mandat, by upominać się o  zatrzymanych i niesłusznie postawionych przed sądem,  skoro sami potępiliście, to co zrobili?
Kto ma teraz stanąć na czele tych społecznych protestów? Czekacie, aż Oni podstawią ludziom jakiegoś  Bolka? Czy nie widzicie, że pojedynczy, zdesperowany człowiek jest bezradny wobec tego kurewstwa, które się w kraju dzieje. Dlatego w Warszawie, Krakowie i  w innych miastach naród zaczyna upominać się o poszanowanie własnej godności. A Wy róbcie sobie dalej ustawki z Millerem…

fot. screenshot/YT
więcej...

poniedziałek, 17 listopada 2014

Jak się naprawia ruskie serwery - tutorial

Panom sędziom z Państwowej Komisji Wyborczej dedykuję fragment wspomnień nieodżałowanego Jana Kaczmarka, artysty kabaretowego, poety i autora piosenek.

Na początku swojej artystycznej drogi Kaczmarek (absolwent wydziału elektroniki Politechniki Wrocławskiej), występując z kabaretem Elita był jednocześnie pracownikiem Centralnego Biura Rozliczeń Przemysłu Węglowego, gdzie przypadło mu obsługiwanie potężnego komputera rodem z ZSRS. Maszyna o nazwie EW80 zajmowała ogromną halę i naliczała wynagrodzenia dla górników.  Pan Janek, który jako jedyny pracownik znał wszystkie tajemnice tego ustrojstwa, wspominał po latach w swojej książce:

„Kiedyś, pamiętam mój zastępca dzwonił w nocy do Szczecina, bo akurat tam grała Elita, z pytaniem: "Co mam zrobić, jak ten ruski s...syn nie chce zaokrąglać?". "To idź Rysiek do lewego panelu, policz trzecią szafkę od góry i pier...nij pięścią z całej siły". Za chwilkę słyszałem w słuchawce łomot i radosny krzyk Rysia: "Panie inżynierze! Naprawiłem s...yna! Dziękuję bardzo".
więcej...

poniedziałek, 26 maja 2014

Skąd się wzięło tak dużo głosów nieważnych?

To,  co  od razu rzuca się w oczy po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów do PE, to szalenie duża liczba głosów nieważnych. Te 228 tysięcy stanowi bowiem aż 3,12 proc. ogólnej liczby oddanych głosów. W porównaniu z wyborami do PE z 2009 jest to o blisko 100 tysięcy nieważnych głosów  więcej! Pięć lat temu Polacy oddali  133. 533 nieważne głosy, co stanowiło 1,77 proc.wszystkich głosów.  I to przy wyższej frekwencji, która wynosiła wtedy 24, 53 proc. (obecnie 23,83). Wielce to zastanawiające.

Czy jest to wynikiem dezaprobaty Polaków dla obecnej sceny politycznej, czy też rezultatem naszej nagłej wyborczej ignorancji?  A  może jest jeszcze inny powód? Któż to może teraz rozstrzygnąć…?

Ociąganie się, nie po raz pierwszy zresztą,  Państwowej Komisji Wyborczej  z ogłaszaniem wyników wyborów na poszczególnych etapach liczenia głosów z pewnością nie budowało do  niej zaufania. Napiszę wprost: ja w te "ostateczne wyniki" podane przez PKW – ze szczególnym uwzględnieniem rywalizacji PO i PiS - nie wierzę.

Ilustracja: KAP
więcej...
 
Copyright © 2014 Pejzaż Horyzontalny | Rzepka • All Rights Reserved.
Template Design by BTDesigner • Powered by Blogger
back to top