Ale wkoło jest wesoło! Nie minął tydzień a Pawłowi Kukizowi przybył kolejny „antysystemowy" konkurent. Dla mnie jednak Zbigniew Stonoga (bo o nim mowa), to jedynie alter ego Ryszarda Petru, którym zajmowałem się przed tygodniem. Gdy nie wypalił plan z „wkurzonym” bankierem, to sięgnięto po „kontrowersyjnego przedsiębiorcę”.
Zbigniew Stonoga, nie kryje politycznych ambicji i chce je realizować jako lider tworu Stonoga Partia Polska. Skromny, jak widać nie jest. Podobnie, jak w przypadku Palikota, w nazwie partii musi być nazwisko wodza. Na tym podobieństwa się nie kończą, choć skończy Stonoga podobnie, jak Palikot. Stonodze – tak jak Palikotowi – doradza Piotr Tymochowicz, który ostatnio miał pracować także dla Bronisława Komorowskiego. Stonoga i Tymochowicz znają się od lat, jeszcze z czasów gdy Stonoga był asystentem Wandy Łyżwińskiej oraz doradcą Danuty Hojarskiej - posłanek Samoobrony. Potem trafił do aresztu w związku ze śledztwem przeciwko grupom przestępczym. Był także podejrzany o pedofilię. Z tych zarzutów został jednak oczyszczony. Był również wykorzystywany przez służby specjalne, m.in. w celu wręczenia kontrolowanej łapówki prokuratorowi.
Kilka dni temu na swoim profilu na Facebooku Stonoga opublikowano zdjęcia kilkunastu tomów akt śledztwa w sprawie tzw. afery podsłuchowej. Przy okazji w świat poszły dane funkcjonariuszy ABW i CBA oraz świadków. Oczywiście, ciała dała przede wszystkim prokuratura, ale niech nikt nie mówi o tu wolności słowa, gdyż ujawnienie danych personalnych nie ma z nią nic wspólnego, a jest groźne dla wielu osób. Jeśli ktoś nie widzi w tym problemu, to niech na Facebooku ujawni swój adres zamieszkania, PESEL i numer telefonu komórkowego.
Ujawnienie w Internecie skanów akt z prokuratorskiego postępowania, to kolejny przykład, w jak wielkim rozkładzie jest nasze państwo. Gdzie rządzą pluskwy i Stonoga.
Według mnie to służby specjalne kreują Stonogę na jedynego sprawiedliwego. Sami wrzucili stenogramy do sieci, a Zbigniew Stonoga dziwnym trafem dokładnie wiedział, gdzie ich szukać. To sprytne budowanie legendy kolejnego „antysystemowca", którego służby wpuszczają do przedwyborczej gry o procenty. Kombinują w panice, aby PiS nie doszedł do władzy. Jasne, że wali to w ekipę Tuska i Kopacz. Ale oni się w tej rozgrywce już nie liczą. Oni to przeszłość a idzie o przyszłość. I w tej grze wszystkie chwyty są dozwolone.
Stan Tymiński miał tajemniczą czarną teczkę, Stonoga ma mocno zwietrzałe akta afery sprzed roku. Zamieszcza je w Internecie, a potem od rana do wieczora biega po mediach, organizuje konferencję prasową, wydaje oświadczenia i nagle po dobranocce go zatrzymują. Tak jakby czekali do wieczora, aby wyczerpał przyznany mu pełen limit czasu antenowego! Po kilku godzinach Stonoga opuszcza prokuraturę w glorii i chwale narodowego bohatera. Już pojawiły się hasła: „Stonoga natchniony przez Boga, Falenta na prezydenta!”. Służby doskonale wiedzą, jak z zera zrobić bohatera. Osławiony „Bolek” nie jest tego jedynym przykładem.
Boję się, że jak tak dalej pójdzie, to sprawdzi się przestroga kabaretu Tey sprzed lat; „Obudzisz się pewnego ranka i znów nie będzie Teleranka...”.
A Stonoga i tak spadnie na cztery łapy.
Leo
Dymek: Rzepka
Zbigniew Stonoga, nie kryje politycznych ambicji i chce je realizować jako lider tworu Stonoga Partia Polska. Skromny, jak widać nie jest. Podobnie, jak w przypadku Palikota, w nazwie partii musi być nazwisko wodza. Na tym podobieństwa się nie kończą, choć skończy Stonoga podobnie, jak Palikot. Stonodze – tak jak Palikotowi – doradza Piotr Tymochowicz, który ostatnio miał pracować także dla Bronisława Komorowskiego. Stonoga i Tymochowicz znają się od lat, jeszcze z czasów gdy Stonoga był asystentem Wandy Łyżwińskiej oraz doradcą Danuty Hojarskiej - posłanek Samoobrony. Potem trafił do aresztu w związku ze śledztwem przeciwko grupom przestępczym. Był także podejrzany o pedofilię. Z tych zarzutów został jednak oczyszczony. Był również wykorzystywany przez służby specjalne, m.in. w celu wręczenia kontrolowanej łapówki prokuratorowi.
Kilka dni temu na swoim profilu na Facebooku Stonoga opublikowano zdjęcia kilkunastu tomów akt śledztwa w sprawie tzw. afery podsłuchowej. Przy okazji w świat poszły dane funkcjonariuszy ABW i CBA oraz świadków. Oczywiście, ciała dała przede wszystkim prokuratura, ale niech nikt nie mówi o tu wolności słowa, gdyż ujawnienie danych personalnych nie ma z nią nic wspólnego, a jest groźne dla wielu osób. Jeśli ktoś nie widzi w tym problemu, to niech na Facebooku ujawni swój adres zamieszkania, PESEL i numer telefonu komórkowego.
Ujawnienie w Internecie skanów akt z prokuratorskiego postępowania, to kolejny przykład, w jak wielkim rozkładzie jest nasze państwo. Gdzie rządzą pluskwy i Stonoga.
Według mnie to służby specjalne kreują Stonogę na jedynego sprawiedliwego. Sami wrzucili stenogramy do sieci, a Zbigniew Stonoga dziwnym trafem dokładnie wiedział, gdzie ich szukać. To sprytne budowanie legendy kolejnego „antysystemowca", którego służby wpuszczają do przedwyborczej gry o procenty. Kombinują w panice, aby PiS nie doszedł do władzy. Jasne, że wali to w ekipę Tuska i Kopacz. Ale oni się w tej rozgrywce już nie liczą. Oni to przeszłość a idzie o przyszłość. I w tej grze wszystkie chwyty są dozwolone.
Stan Tymiński miał tajemniczą czarną teczkę, Stonoga ma mocno zwietrzałe akta afery sprzed roku. Zamieszcza je w Internecie, a potem od rana do wieczora biega po mediach, organizuje konferencję prasową, wydaje oświadczenia i nagle po dobranocce go zatrzymują. Tak jakby czekali do wieczora, aby wyczerpał przyznany mu pełen limit czasu antenowego! Po kilku godzinach Stonoga opuszcza prokuraturę w glorii i chwale narodowego bohatera. Już pojawiły się hasła: „Stonoga natchniony przez Boga, Falenta na prezydenta!”. Służby doskonale wiedzą, jak z zera zrobić bohatera. Osławiony „Bolek” nie jest tego jedynym przykładem.
Boję się, że jak tak dalej pójdzie, to sprawdzi się przestroga kabaretu Tey sprzed lat; „Obudzisz się pewnego ranka i znów nie będzie Teleranka...”.
A Stonoga i tak spadnie na cztery łapy.
Leo
Dymek: Rzepka


























