Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daniel Cohn-Bendit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daniel Cohn-Bendit. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 kwietnia 2013

Sposób na zmniejszenie przestępczości

Burzą się zoofile w Niemczech, bo Bundestag zaostrzył w tym kraju kary grzywny za uprawianie seksu ze zwierzętami. Taka forma współżycia z ich czworonożnymi partnerami ma teraz kosztować 25 tys. euro, czyli mniej więcej  tyle, co weekend z ekskluzywną ludzką prostytutką. - To skandal, jesteśmy dyskryminowani! – krzyczą  aktywiści grupy lobbingowej pod nazwą ZETA, czyli Zoofile Zaangażowani na rzecz Tolerancji i Oświecenia. Pewnie zaraz znajdą się  jacyś  naukowcy, którzy będą udowadniać, że zwierzę to też człowiek. Po tym, jak unijni urzędnicy uznali, że marchewka to owoc,  wszystko można ludziom wmówić…

O legalizację zoofilii walczyła także nieistniejąca już, na szczęście, partia pedofilów (PNVD) w Holandii. To taka wzajemna pomoc: dewianci – dewiantom, można by rzec. Ale aktywiści tego ugrupowania chcieli przede wszystkim obniżenia granicy wieku legalnego współżycia seksualnego do 12 lat, zaś w perspektywie całkowitego jej zniesienia. Co w rezultacie byłoby także na rękę zoofilom, gdyby w przyszłości  okazało się, że już można legalnie współżyć ze zwierzętami, ale na przeszkodzie mógłby stanąć ich wiek…

Użyłem tego przykładu, by pokazać,   jak co chwila różne mniejszości, posługując się hasłami o miłości, tolerancji i oświeceniu usiłują znaleźć  furtkę dla swoich dewiacji i zalegalizować to, co  jest z gruntu rzeczy  złe, niemoralne, czy obyczajowo naganne. Wyobraźmy sobie,  co by to było gdyby nagle mniejszość gwałcicieli domagała się legalizacji gwałtów i argumentowała to w ten sposób: w imię miłości bliźniego gwałcimy tylko te kobiety, których w życiu, naszym zdaniem,  nikt by nie chciał.  Załóżmy, że mniejszość złodziei  żądałaby  takiego prawa, by mogli kraść, zaś urzędnicy i lekarze chcieliby brać oficjalnie łapówki.

Zresztą co do tego ostatniego, to już usiłowano relatywizować ten czyn przy okazji głośnej sprawy kardiochirurga, Mirosława G.  Rozmaici  etycy dowodzili wtedy,  że w ogóle nie mieliśmy do czynienia z korupcją, zaś słowo „łapówka” zastępowano zwrotem „dowód wdzięczności”. I debatowano gdzie też są granice  okazywania  tej wdzięczności zamiast,  powiedzmy sobie – wzorem tych holenderskich pedofilów – od razu ustalić jakiś limit. Na przykład do 100 tys. złotych, to jest dowód wdzięczności, a  jak  powyżej, to już łapówka. Nie takie rzeczy przepychano w sejmie.  Zmalałaby nam wtedy w kraju korupcja, podskoczylibyśmy w rankingach Transparency International, a Polacy zyskaliby opinię ludzi bardzo wdzięcznych. Najważniejsze, że nie byłoby żadnych afer, jak choćby ostatnio  drogowej czy kolejowej. A typowy dialog w sprawach biznesowych mógłby wtedy brzmieć mniej więcej tak:

- Panie dyrektorze złociutki, ja do pana względem tego przetargu ponieważ moja firma też potrafi budować drogi z sadzy,  gówna i tłuczonych sedesów. W związku z tym chciałem się do pana osobiście pofatygować i wręczyć panu dowód wdzięczności w kwocie 90 tysięcy złotych.

- Oj, panie prezesie kochany! Spóźnił się pan o dzień cały. Właśnie pan prezes Wiśniewski zaoferował mi dowód wdzięczności w postaci 99 999 złotych. A ja, wie pan,  człowiek  uczciwy jestem. Prawo jest prawem, kto pierwszy ten lepszy, musimy się trzymać wysokich standardów.  Ale mam dla pana prezesa poufną informację. W przyszłym tygodniu ma  być ogłoszony  przetarg na budowę ekranów wokół sejmu. Jak pan prezes zareaguje odpowiednio wcześniej, to pan go wygra.

- A po co te ekrany?

- Mają chronić przed hałasem. No i przed wiatrem…

- Jakim wiatrem?

- Historii…



rys . Transparency International

 Felieton pochodzi z najnowszego numeru


w sprzedaży od 30 kwietnia
więcej...
 
Copyright © 2014 Pejzaż Horyzontalny | Rzepka • All Rights Reserved.
Template Design by BTDesigner • Powered by Blogger
back to top