Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autostrady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autostrady. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 sierpnia 2014

Ręczna robota

Absurdów w Polsce mamy naprawdę co niemiara. Choćby ten z ostatniej chwili, gdy to premier osobiście musi rozładowywać korki na autostradach. 

Nie no, to wspaniała rzecz takie zaangażowanie w bezpośrednie problemy mieszkańców, tylko że według mnie rząd ma opracowywać systemy, a nie ręcznie sterować ruchem na drogach. Tak było w czasach budowy socjalizmu, gdy sekretarz osobiście sterował życiem kraju i wprowadzał w życie różne „cudowne” rozwiązania. Jak to się skończyło, wiemy. 

Mało kto też pewnie zauważy, że za ten wspaniałomyślny gest zapłacimy wszyscy - każdy obywatel zapłaci za to, że wybrano kompletnych ignorantów do budowy dróg. Tak, jak jest oczywiste, że wszelkie ronda na zjazdach z autostrad zawsze będą się korkować, tak też wiadomo, że zbyt mała liczba bramek na autostradach będzie w czasie wakacyjnego szczytu powodować zatory. Tylko u nas nie wiadomo o tym. 

Tymczasem muszę przypomnieć, ponieważ sprawia mi to frajdę, jak pięknie znika z publicznego życia afera taśmowa. Już śladu po niej nie ma. I tym sposobem nie dowiemy się, kto stał za podsłuchami. Bo o tym, jak politycy traktują swój kraj, już wiemy. 

Tomasz Połeć



więcej...

wtorek, 19 czerwca 2012

G..no z sadzą, nie autostrady

Jak się ma Euro 2012 do  święta 22 lipca za komuny? Bardzo dobrze się ma. Dla budowlańców obydwa  terminy były nieprzekraczalne. W PRL-u ówczesne władze właśnie na wspomnianą datę uroczyście otwierały sztandarowe inwestycje po to, by później je zamykać z powodu niedoróbek lub dlatego, że się po prostu zaczęły sypać.

Podobnie jest teraz. Otwarta przy wielkiej propagandowej akcji mediów autostrada A2 zostanie tuż po Euro zamknięta na wybranych odcinkach ponieważ trzeba tam ułożyć jeszcze jedną warstwę nawierzchni.  Dokładny termin zakończenia  tych robót trudno przewidzieć (październik ?) podobnie jak to, kiedy na autostradzie kierowcy będą mogli np. zatankować lub załatwić pilne potrzeby. Przetarg na zagospodarowanie autostradowej infrastruktury ogłoszono dopiero kilka dni temu. Aż dziw bierze, że przy takiej inwencji władzy ktoś nie wpadł na pomysł postawienia makiet stacji benzynowych, toalet, barów itp. Przecież to takie proste i w przeszłości już praktykowane, a i kierowcy mieliby co podziwiać. Za mało Barei, myli państwo!

Ale jest jednak pewna różnica pomiędzy wspomnianymi na początku terminami:  Bo jeśli trzymać się zasady według której oddawano inwestycje do użytku, to w PRL-u święto 22 lipca było co roku, natomiast następne Euro w Polsce…no, możemy tego nie doczekać.

Niedawno, przy podobnej okazji, wspomniałem o starym monologu kabaretowym Krzysztofa Jaroszyńskiego, w którym  polski spec od budowy dróg dzwonił do kolegi po fachu w Niemczech i pytał go,  w jakich proporcjach oni tam to gówno z sadzą mieszają, że u nich te drogi są takie dobre. Oczywiście można się śmiać, że to tylko skecz i to w dodatku z czasów komuny, a tu, proszę państwa, info z „Gazety Prawnej” sprzed tygodnia:

„Pogoń za tanimi materiałami na wartej 908 mln zł budowie S2 kończy się skandalem. Podczas rutynowych badan laboratoryjnych GDDKiA wyszło na jaw, ze przy budowie nasypów wykonawca użył niezgodnych z kontraktem materiałów, m.in. gliny zamiast piasku. – W nasypach są m.in. stare potłuczone sedesy, umywalki i śmieci - twierdzi nasz informator.”

No proszę, a  ja się tu dopominam o jakąś infrastrukturę, toalety itp. Przecież sedesy i umywalki  już są przy autostradach. Nic, tylko korzystać! Na lepsze nas nie stać.



więcej...

piątek, 13 kwietnia 2012

Meldunek z frontu budowy autostrad

Co chwila napływają do nas wieści,  jak nie o fuszerce na budowanych  autostradach, to o wstrzymaniu robót na innych odcinkach szybkich dróg. W końcu dziś  można przeczytać, że na Euro 2012 autostrady w ogóle nie będą Polsce potrzebne… Czysta paranoja!

PS. A co tam, przypomnę jeszcze co prawda stary, ale aktualny spocik :)


więcej...

piątek, 24 lutego 2012

Rolba na murawie

Nie mogłem wprost uwierzyć, że za rządów Tuska jest coś, co rośnie szybciej niż PKB. A tu okazuje się, że jest. To jest, proszę państwa, trawa na Stadionie Narodowym. Ona rośnie w takim tempie, że dopiero co tę trawę  położono, a już  kilka razy trzeba  było ją strzyc. Jak ta tendencja się utrzyma, to w przerwie meczu Polska – Portugalia na murawę wyjedzie kosiarka, niczym jakaś rolba na lodowisko pomiędzy hokejowymi tercjami… Nie można przecież dopuścić do tego, by w drugiej połowie jakiś piłkarz, obojętnie nasz, czy obcy, zgubił się w trawie. Wiecie, ile taki piłkarz kosztuje? A jak zagraniczny, to jeszcze droższy… Poza tym na meczu ma być Bronisław Komorowski i musi wszystko dokładnie widzieć.

W dzisiejszych „Sygnałach Dnia” w rozmowie z Grzegorzem Ślubowskim powiedział on:

B.K.: Tak, wybieram się, uważam, że to jest ważny moment...

G.Ś.: Trochę czekaliśmy na ten mecz otwarcia.

B.K.: Dlatego bardziej to powinno smakować, jak się czeka, a jest na co czekać, proszę panów. Ja z bardzo dużą obawą patrzę na to, co się wyprawia w kwestii Stadionu Narodowego, i nie tylko na jakieś tam opóźnienie z murawą czy z chodnikiem czy innym, ale z psuciem polskiego święta, że w końcu po tylu, tylu latach doczekaliśmy się godnego miejsca pokazującego całemu światu, że w tym wymiarze sportu, piłki nożnej, stadionów jesteśmy w czołówce europejskiej, świata, mamy się czym pochwalić. I boję się, że popsujemy sami własne święto, że, że tak powiem, stadion, duma ze Stadionu Narodowego jest sukcesywnie zabijana i likwidowana. To czas przerwać, bo zadbajmy o swoją własną i przyjemność, i dumę, zadbajmy o możliwość dobrej promocji na świecie, w świecie piłkarskim może tym razem. I trzeba podkreślić ten moment szczególny, jakim jest uruchomienie Stadionu Narodowego w Warszawie w pierwszym meczu inaugurującym działalność. Zostawmy to narzekactwo, że, nie wiem, mogło być wcześniej. No może mogło być, ale będzie teraz. Ale będzie, a wcześniej nie było.

Słuchajcie, on to wszystko naprawdę powiedział…



W przeciwieństwie do szmerliwej trawy na Narodowym,  z twardszymi nawierzchniami nie jest już tak dobrze. Okazuje się, że na odcinkach autostrady A1 i A2 występują szczeliny i pęknięcia niczym w obecnej koalicji PO–PSL. Teraz reżim Tuska będzie sprawdzał, kto nie dotrzymał reżimu technologicznego. Może i do fachowców z Niemiec zadzwonią po konsultacje i podobnie jak w starym skeczu Krzysztofa Jaroszyńskiego zapytają: - Słuchajcie, a w jakich proporcjach wy gówno z sadzą mieszacie, że u was są takie równe te drogi, a u nas nie…?
więcej...

wtorek, 28 kwietnia 2009

Tu zajdzie zmiana

Cóż chłopaki, jeśli mamy wywiązać się z obietnicy budowy autostrad, to biorąc pod uwagę tempo pracy ministra Grabarczyka, musimy rządzić tak do 2208 roku – skwitował już kilkanaście tygodni temu sam wściekły Tusk podczas kolejnej burzliwej narady drogowej w kancelarii premiera. - źródło Dziennik


więcej...
 
Copyright © 2014 Pejzaż Horyzontalny | Rzepka • All Rights Reserved.
Template Design by BTDesigner • Powered by Blogger
back to top