Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłka nożna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłka nożna. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 sierpnia 2014

Każda epoka ma swój cyrk

Od dawna nad budowlą zwaną Stadionem Narodowym wiszą  ciemne chmury i za nic w świecie nie chcą sobie odpłynąć. Może nie tyle nad samą budowlą, bo nad nią  już się raz zebrały, co zakończyło się hydro tragedią, ale nad byłymi włodarzami tego obiektu te chmury sobie wiszą. A to z kolei pachnie kryminałem.

Ledwie wybrzmiały  echa wypłaty kuriozalnej premii dla byłego szefa Narodowego Centrum Sportu, a potem dofinansowania koncertu Madonny kwotą  5. mln zł. z  publicznych pieniędzy, a tu Najwyższa Izba Kontroli znów składa doniesienie do prokuratury. Tym razem chodzi o 1, 5 mln zł., które  może stracić Skarb Państwa,  jako odszkodowanie  w związku z umową na organizację meczu o superpuchar pomiędzy Legią i Wisłą.  Meczu, który się nie odbył.  Policja i straż pożarna nie wyraziły wtedy zgody, bo stadion nie spełniał warunków bezpieczeństwa. Ówczesny dyrektor NCS, który rzekomo znał te negatywne opinie,  umowę na organizację meczu podpisał, zaś urzędnik w ministerstwie ją zaakceptował.

Na temat tak zwanego Stadionu Narodowego mam oczywiście swoje zdanie i nie zmienię go choćby nasi piłkarze wygrali tam z Niemcami  5:0 . Wybudowany za kolosalne pieniądze na miejscu Stadionu Dziesięciolecia obiekt, jest bublem stulecia oraz budowlą tysiąca przekrętów. Ponoć dach już nie jest na nim otwierany, bo jak mówią wiewiórki,  nie został oddany do użytku po zimie. Poza tym jest obawa, że się zepsuje. Kto był ten wie,  że duchota panuje tam straszna, zaś biegający po boisku piłkarze „oddychali rękawami”, dla przykładu choćby podczas ćwierćfinału EURO 2012.  W czasie ulewy przed spotkaniem z Anglią mieliśmy okazję obserwować, jak nie działał tam drenaż murawy. Natomiast ostatniej zimy  mogliśmy przekonać się,  jak „jedna torebka soli”  jest w stanie rozpuścić wielką narodową ślizgawkę. A do tego wszystkiego,  nie można na tym stadionie rozgrywać meczów tzw. podwyższonego ryzyka…

To wszystko skłania mnie  do  wniosku, że „narodowy”  wcale nie był budowany z myślą o sporcie i sportowcach, ale po to, by kilku kolesi mogło na nim „kręcić lody”.  Być może ten obiekt nadaje się do tupania w rytm muzyki Madonny, czy innej Beyoncé,  co  samo w sobie nie jest przecież naganne,  ale niech nikt nie mydli ludziom oczu, że sport jest tu najważniejszy.

Zarówno ten stadion, jak i cała towarzysząca mu propaganda przypominają mi bułgarski cyrk, który przez czterdzieści lat straszył przechodniów na warszawskim Powiślu. Swego czasu wspominał tę budowlę  Rafał Jabłoński w „Życiu Warszawy”:
 „Niedawno natrafiłem na artykuł w „Polityce”, którego autorka twierdziła, że ekipom cyrkowym opłaciły się lata wyrzeczeń, bo cyrk jest tak piękny, że „za piękny na cyrk”. Napisała to oczywiście w 1971 roku, jeszcze przed premierą.”

Inwestycja nazwana Teatrem Rozrywki okazała się wielkim niewypałem, ponieważ wybudowano ją niezgodnie z przepisami przeciwpożarowymi. Po pierwszym przedstawieniu obiekt zamknięto.
„Miała być wspaniała rozrywka dla wszystkich, a ostał się budynek do niczego nieprzydatny – wielki wstyd epoki socjalizmu. Nie słyszałem, by ktokolwiek miał za to sprawę sądową.” – podsumował Rafał Jabłoński.

Ja mam nadzieję,  że w przypadku Stadionu Narodowego będzie inaczej, przynajmniej,  jeśli chodzi o odpowiedzialność karną.

tekst & grafika: Rzepka

Felieton ukazał się w najnowszym, wrześniowym wydaniu magazynu REPORTER


więcej...

piątek, 4 lipca 2014

Piłka jest kanciasta

Patrzę zbulwersowany,  jak na brazylijskim mundialu sędziowie bezczelnie okradają z goli  piłkarzy Meksyku i Bośniaków,  lecz po chwili przytomnieję. Dlaczego tak się oburzam,  przecież od dawna nie ma już na świecie dziedziny wolnej od  złodziejstwa, korupcji i kantów.  Zasada jest prosta: tam gdzie jest kasa, tam niemal natychmiast pojawiają się tego rodzaju pokusy.

Trwa mundial w Brazylii, daleko jeszcze do następnej imprezy w Rosji, a świat piłkarski żyje od pewnego czasu skandalem korupcyjnym dotyczącym mistrzostw świata w Katarze w 2022 roku. Wielu zachodziło w głowę,  jak można było  uczynić gospodarzem mundialu kraj, w którym latem  temperatury sięgają 50 stopni C.  No i okazuje się, że władze Kataru najprawdopodobniej  kupiły od delegatów FIFA organizację mistrzostw. Śledztwo trwa.

Kiedy podziwia się  pełne i kolorowe stadiony w Brazylii należy pamiętać, że mistrzostwa świata toczą się tam w cieniu ogromnych protestów społecznych, których w czasie telewizyjnych transmisji nie widać.  Protestujący zarzucają władzy marnotrawienie pieniędzy i korupcję na wielką skalę.  Uważają, że 13 miliardów dolarów, które brazylijski rząd wydał na mundial należało przeznaczyć na służbę zdrowia i edukację.  W związku z tymi protestami pojawiła się teza, iż sędziowie będą sprzyjać „canarinhos”  i holować  tę drużynę aż do finału po to, by wygasić niepokoje społeczne. Jej potwierdzeniem miał być  podyktowany „z kapelusza” karny dla Brazylijczyków w inauguracyjnym meczu z Chorwacją. Japoński arbiter Nishimura,  niczym nasz rodzimy sędzia Jaskóła z filmu „Piłkarski poker” mógłby teraz rzec:  O co chodzi?  Ja jestem uczciwy. Zapłacili za 3:1 i  było 3:1!

Już  w latach 70. ubiegłego wieku Andrzej Dąbrowski śpiewał: „Piłka nie jest okrągła, piłka jest kanciasta”.  Mamy i my swoje polskie, cuchnące korupcją grzeszki związane z piłkarskimi mistrzostwami świata. O niektórych z nich dowiadujemy się  po wielu latach. Kiedy dziesięć lat temu  Grzegorz Lato ujawnił, że przed meczem z Włochami na mistrzostw świata w 1974 roku Robert Gadocha skasował od Argentyńczyków 18 tysięcy dolarów,  jego byli koledzy z drużyny nie kryli oburzenia. Nie bulwersował ich jednak fakt , że słynny lewoskrzydłowy wziął w łapę, lecz to, że się z nimi tą kasą nie podzielił. Gadocha oczywiście wszystkiemu zaprzeczył twierdząc, że historię tę,  w akcie zemsty,  wymyśliła jego była żona.

O tej i o innych sprawkach naszych dawnych piłkarskich idoli  pisał  Waldemar Łysiak w „Rzeczpospolitej kłamców”. I skonkludował to tak:
„(…) wszystkie te obrzydliwości wybaczano i tuszowano — by nie brukać świetlanej legendy „Orłów Górskiego", którzy w czerwonym tunelu PRL dawali społeczeństwu światełko. Teraz również — gdy Lato odważył się puścić trochę farby — buchnął chór głosów, że taki rewizjonizm to szarganie świętości. Środowisko futbolowe murem stanęło za legendą. „Miłość ci wszystko wybaczy..." .„

Felieton ukazał się w najnowszym numerze magazynu REPORTER.

PS. Mundialowe  życie dopisuje ciąg dalszy. Drużyna Kamerunu, która przegrała z kretesem wszystkie spotkania w grupie podejrzewana jest o ustawianie meczów. Chodzi głównie o mecz z Chorwacją. FIFA wszczęła śledztwo w tej sprawie.

fot. screenshot, YT

więcej...

środa, 11 czerwca 2014

Agresora pierdut!

Powoli należy oswajać się z atmosferą Mundialu, wszak od jutra dla kibiców piłkarskich liczyć się będzie wyłącznie futbol. Jeśli ktoś uważa, że na tej rangi imprezie takie sytuacje, jak ta utrwalona na wstawionym poniżej  filmie, nie zdarzają się, to trzeba mu przypomnieć choćby słynną  „baśkę” Zinedine Zidane, której ofiarą padł Marco Materazzi w meczu Francja – Włochy podczas Weltmeisterschaft 2006.

Tym razem „Zizou” miał swego naśladowcę w jednej z rumuńskich niższych lig.  Do bandyckiego incydentu doszło podczas meczu drużyn Semenicul Văliug  i Minerul Anina.  Z początku dziwić może bierna postawa świadków, ale kiedy spojrzy się na posturę sprawcy, można odnieść wrażenie, że został on karnie przeniesiony na piłkarskie boisko z innej sekcji w klubie,  i raczej nie była to sekcja gimnastyczna.

Jeśli  chodzi o brazylijski Mundial, to usłyszałem jak w jednej coraz bardziej niszowej telewizji  ekscytowano się tym, że w drużynie Hondurasu gra futbolista, który nazywa się Boniek. I  mimo,  iż nie jest on nawet rudy, a wręcz przeciwnie, to Hondurasowi z powodu tego Bońka trzeba kibicować. Już miałem ulec tej sugestii,   kiedy znajomy powiedział mi, że szwagier jednego z piłkarzy Wybrzeża Kości Słoniowej przechodził kiedyś koło suszących się na sznurze majtek Natalii Siwiec. No i jestem w kropce, komu teraz kibicować. Chyba jednak wybiorę WKS, bo  jak mówią,  bliższa ciału koszula.  To znaczy w tym wypadku - majtki. Pamiętam,  jak w latach 70. ubiegłego stulecia nasza rodzima drużyna, GKS Tychy miała w swoim składzie Anioła, a nawet Trójcę i wcale  nie prezentowała jakiegoś nieziemskiego futbolu, choć momenty miała.  Czyli, jak mówi stare piłkarskie porzekadło: nazwiska same nie grają.

Wyjaśnienie tytułu tej notki znajduje się w filmowym komentarzu.


więcej...

niedziela, 17 czerwca 2012

Powtórka z rozrywki: Upadek Donalda



W montażu wykorzystałem fragmenty filmu "Niedziela Barabasza" w reż. Janusza Kondratiuka. Muzyka Scott Joplin
więcej...

czwartek, 7 czerwca 2012

Seans na dziś: Piłka nożna w czasach komunizmu

... film brytyjskich dokumentalistów poświęcony losom słynnych piłkarzy oraz drużyn tzw. bloku wschodniego. Widzowie poznają m.in. historię złotej węgierskiej jedenastki, której członkowie po przegranej z zespołem z RFN popadli w niełaskę władz, a także Eduarda Strelcowa, zwanego rosyjskim Pele, którego przez wiele lat więzionego w łagrze. Podzielił on zresztą losy braci Starostinów, właścicieli i założycieli Spartaka Moskwa, których drużyna pokonała ulubiony zespół Ławrientija Berii. W czasach komunizmu piłka nożna stała się ukochanym sportem zniewolonego narodu, ucieczką od nędzy i brutalności ustroju, dla władz tymczasem jeszcze jednym elementem propagandy. Aresztowania w środku nocy, tortury i morderstwa były na porządku dziennym. Dokument pokazuje, jak w tamtych czasach sport i polityka wpływały na siebie i jak w tej trudnej rzeczywistości radzili sobie sportowcy. (z opisu filmu)

Niestety, wersję z polskim lektorem znalazłem jedynie pod tym linkiem (kliknij w obrazek), gdzie film podzielony jest na 6 odcinków.



A jeśli ktoś może oglądać w oryginale, to proszę bardzo:




O Strielcowie napisałem kiedyś notkę:

Przypadek futbolisty Strielcowa 

Fot. sceenshot
więcej...

sobota, 16 stycznia 2010

poniedziałek, 9 marca 2009

 
Copyright © 2014 Pejzaż Horyzontalny | Rzepka • All Rights Reserved.
Template Design by BTDesigner • Powered by Blogger
back to top