Wybory do europarlamentu zbliżają się nieubłaganie. Niestety mam wrażenie, że część polityków traktuje nas, wyborców, jak ludzi niespełna rozumu. Nie chodzi mi o hasła, które w każdych wyborach nie są zbyt mądre, ale o kandydatów. Niektóre partie już się tak zapędziły, że wystawiają ludzi, którzy kompletnie nie mają styku z polityką.
Nie chcę wymieniać konkretnych nazwisk, żeby w ten sposób nie robić im kampanii, ale muszę się odnieść do samej zasady podsuwania nam podobnych niedorzeczności. To, że ktoś jest znanym sportowcem, aktorem lub piosenkarzem, wcale nie oznacza, że będzie właściwie reprezentował nasze interesy w Brukseli. To wymaga nieco innych kwalifikacji.
Ja wiem, że w Polsce do parlamentu trafiały różne dziwadła, gwiazdy Big Brothera etc. Niemal w każdych wyborach podobni kandydaci trafiają na partyjne listy, a Polacy często kierują się w swych wyborach nie wiedzą, lecz pozorami.
Powinniśmy sobie zdać sprawę, że w ten sposób partie dają nam do zrozumienia, że traktują nas niepoważnie. A jeśli tak, to nie powinniśmy na nie głosować. Nauczmy polityków szanować elektorat.
Tomasz Połeć
ilustracja: KAP








