Polsce bardzo dziś brakuje tej wspaniałej postaci. Właśnie teraz, kiedy wyrzuca się ze szkół lekcje historii, kiedy wypowiada się wojnę Kościołowi i tępi wszelkie przejawy patriotyzmu. W ostatni czwartek minęła 87. rocznica urodzin Wojciecha Ziembińskiego. Nie znalazłem o tym żadnej wzmianki, ani w serwisach informacyjnych, ani też na znanych mi portalach. A o tym wielkim człowieku, który sam na nowo budował pamięć o wielu polskich patriotach, nie wolno nam pod żadnym pozorem zapomnieć.
Ciekawe, że najwięcej o panu Wojciechu, o tym jak wiele zrobił on dla swojej ojczyzny, większość z nas dowiedziała się już po jego śmierci. Ta wiedza, to w dużej mierze zasługa Aliny Czerniakowskiej, której film pt. „Był taki ktoś”, gorąco polecam tym, którzy go jeszcze nie oglądali.
O Wojciechu Ziembińskim można przeczytać na przykład TU i TU. Ja przytoczę może tylko anegdotę opowiedzianą przez Romualda Szeremietiewa, która wyjaśnia dlaczego Ziembiński miał wśród przyjaciół i znajomych pseudonim „Kasztanka”:
Był taki ktoś
fot. screenshot
więcej...
Ciekawe, że najwięcej o panu Wojciechu, o tym jak wiele zrobił on dla swojej ojczyzny, większość z nas dowiedziała się już po jego śmierci. Ta wiedza, to w dużej mierze zasługa Aliny Czerniakowskiej, której film pt. „Był taki ktoś”, gorąco polecam tym, którzy go jeszcze nie oglądali.
O Wojciechu Ziembińskim można przeczytać na przykład TU i TU. Ja przytoczę może tylko anegdotę opowiedzianą przez Romualda Szeremietiewa, która wyjaśnia dlaczego Ziembiński miał wśród przyjaciół i znajomych pseudonim „Kasztanka”:
W Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela wydawaliśmy pismo "Opinia" (pierwsze z nazwiskami redagujących i adresem redakcji - w prywatnym mieszkaniu).
Ziembiński zajmował się w "Opinii" działem historycznym.
Otóż w wspomnieniach Piłsudskiego z okresu walk legionowych mamy taką scenę: Piłsudski na swojej Kasztance wjeżdża do Przemyśla. Na ulicy spotyka automobil. Jego klacz, wychowana na wiejskich pastwiskach, widząc cudaczny pojazd spłoszyła się. I wtedy Piłsudski wspomina: "poklepałem ją po szyi i powiedziałem, nie bój się głuptasku, jeszcze na tobie wjadę do Wilna".
Wojtek w swoim artykule opisał tę scenę w ten sposób: Marszałek Piłsudski w rozmowie z "Kasztanką" powiedział, jeszcze na tobie wjadę do Wilna. Korektor nie zauważył tego lapsusu i "Opinia" z tekstem Wojtka poszła do czytelników. I wtedy to Ziembiński żartobliwie został nazwany "Kasztanką".
Był taki ktoś
fot. screenshot






