Józef Wisarionowicz Dżugaszwili mawiał: nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głos. To powiedzenie Stalina nabiera obecnie niezwykłej aktualności.
Mijają kolejne dni od zakończenia wyborów samorządowych, a my nie znamy ich wyników, i nie wiadomo kiedy je poznamy. Skandal, afera, chaos, farsa, manipulacja, sabotaż – słów brakuje, aby określić to co dzieje się z liczeniem głosów. W Szczecinie system PKW wskazał, jako nowego prezydenta miasta człowieka, który w ogóle nie kandydował, w skali kraju rzekomo wybory wygrało PSL (65 procent!), mające zwykle około 5 procent poparcia. Cuda nad urną!
Czy ktokolwiek jest w stanie uwierzyć w kolejne komunikaty Państwowej Komisji Wyborczej? Mało prawdopodobne. Bowiem to co wyrabia PKW przypomina wybory w Donieckiej Republice Ludowej, gdzie frekwencja osiągnęła 100,1 procenta.
I oto mamy potwierdzenie dosadnych słów Bartłomieja Sienkiewicza, byłego ministra spraw wewnętrznych: „Ch..., dupa i kamieni kupa (...) Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie".
Janusz Szostak
Na zdjęciu: protokoły i wyniki wyborów wywieszone przez jedną z warszawskich komisji. fot.J. Rz.







