W filmie Luisa Buñuela „Widmo wolności” snajper, który strzelał do przechodniów został schwytany i postawiony przed sądem. Po odczytaniu wyroku, a była to kara śmierci, skazany ukłonił się, żandarmi rozkuli go z kajdanek, a prawnicy złożyli gratulacje i poczęstowali papierosem. Zabójca wyszedł z sądu jako wolny człowiek, rozdając autografy.
Wymiar sprawiedliwości w Polsce coraz częściej przypomina mi tę scenę z dzieła jednego z twórców kina surrealizmu. Bo to przecież czysty surrealizm , kiedy sądy najpierw potwierdzają przyjęcie łapówek przez oskarżonych, po czym są oni uniewinniani. Jakby tego było mało, jedna z podsądnych zażądała zwrotu przedmiotów wręczonych jej jako łapówki – pióra z brylantem i ekskluzywnej whisky.
W innej sprawie, sędzia będący karygodnym przykładem służalczości wobec władzy nadal spokojnie sobie pracuje, natomiast człowiek, który ujawnił tę patologię w prasie, trafił do aresztu.
Generałowie Jaruzelski i Kiszczak nie mogą brać udziału w procesach ponieważ według opinii biegłych są bardzo chorzy. Nie ma jednak przeszkód żeby uczestniczyli w wystawnych imprezach jubileuszowych lub wygrzewali się w słońcu Egiptu. Jedynymi ludźmi, których spotkały kary w związku z procesami tych generałów są byli opozycjoniści domagający się sprawiedliwości.
Tragifarsą i rechotem historii jest również fakt , że osobnik który miał znaczny udział we wprowadzaniu w naszym kraju systemu totalitarnego, dziś uczestniczy w debacie pt. „O brunatnej Polsce” jako problemie współczesnym. Życiorys znanego filozofa prof. Zygmunta Baumana jest bowiem momentami tak ciemny, jak pomieszczenia ubeckich katowni. Pisał na ten temat historyk, Piotr Gontarczyk badający archiwa IPN:
„Wynika z nich, że w latach 1945–1953 Bauman był oficerem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Struktura, choć ubrana w mundury wojskowe, to z wojskiem miała niewiele wspólnego. Była bowiem zbrojnym ramieniem partii komunistycznej utworzonym na wzór wojsk NKWD i służącym ujarzmieniu polskiego społeczeństwa. To właśnie jednostki KBW ścigały po wojnie najsłynniejsze oddziały polskiej partyzantki: V. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” na Białostocczyźnie, mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” na Lubelszczyźnie czy Józefa Kurasia „Ognia” na Podhalu. Przeciwko zbrojnemu podziemiu walczył z bronią w ręku także Bauman. Otrzymał za to Krzyż Walecznych.”
Nie przeszkadzało to prezydentowi Wrocławia, który zaprosił Zygmunta Baumana do wygłoszenia wykładu na miejscowym uniwersytecie. Przeciwko wizycie stalinowskiego majora zaprotestowali kibice Śląska Wrocław i członkowie NOP-u. Zostali oskarżeni o zakłócenie wykładu. Niedawno rozpoczął się ich proces.
W grudniu zeszłego roku doszło do innego protestu, kiedy to na uczelni w Poznaniu grupa anarchistów i squattersów przebranych w damskie fatałaszki doprowadziła do przerwania wykładu (jeden z nich wskoczył na stół wykładowcy) ks. prof. Pawła Bortkiewicza. Wtedy to mainstreamowe media użalały się na brutalną interwencję policji, która wyprowadziła z sali protestujących. Nie słyszałem natomiast , by sprawcy tego „happeningu” mieli odpowiadać za swój czyn przed sądem.
24.03.2014






