Z powodu sympatii do Magdaleny Merty spalono w MSZ osobiste rzeczy jej męża, śp. Tomasza Merty, który zginął w wyniku tragedii smoleńskiej…
W czasie posiedzenia sejmowej komisji spraw zagranicznych minister Radosław Sikorski zapytany przez posła Witolda Waszczykowskiego o sprawę spalenia w MSZ osobistych rzeczy śp. Tomasza Merty powiedział: O jednym mogę pana przewodniczącego (Grzegorza Schetynę – przyp. mój) i wysoką komisję zapewnić, że w swoich działaniach MSZ kierował się sympatią do wdowy po panu ministrze Mercie.
Należy więc rozumieć, że w MSZ lubią Magdalenę Mertę dlatego też zniszczono tam przedmioty mogące stanowić pamiątki po najbliższej jej osobie...
Z początku pomyślałem, że ta kuriozalna odpowiedź jest wynikiem wyjątkowej bezczelności Sikorskiego. Bezczelności i cynizmu, do których zdążył już nas przyzwyczaić. Ale później pomyślałem sobie również, iż możemy mieć do czynienia z zachowaniem człowieka w potrzasku, człowieka ciężko przestraszonego perspektywą kresu swej bezkarności, który nie wiedząc co ma odpowiedzieć, palnął tę straszliwą brednię.
więcej...
W czasie posiedzenia sejmowej komisji spraw zagranicznych minister Radosław Sikorski zapytany przez posła Witolda Waszczykowskiego o sprawę spalenia w MSZ osobistych rzeczy śp. Tomasza Merty powiedział: O jednym mogę pana przewodniczącego (Grzegorza Schetynę – przyp. mój) i wysoką komisję zapewnić, że w swoich działaniach MSZ kierował się sympatią do wdowy po panu ministrze Mercie.
Należy więc rozumieć, że w MSZ lubią Magdalenę Mertę dlatego też zniszczono tam przedmioty mogące stanowić pamiątki po najbliższej jej osobie...
Z początku pomyślałem, że ta kuriozalna odpowiedź jest wynikiem wyjątkowej bezczelności Sikorskiego. Bezczelności i cynizmu, do których zdążył już nas przyzwyczaić. Ale później pomyślałem sobie również, iż możemy mieć do czynienia z zachowaniem człowieka w potrzasku, człowieka ciężko przestraszonego perspektywą kresu swej bezkarności, który nie wiedząc co ma odpowiedzieć, palnął tę straszliwą brednię.






