Nagonka, żądają głowy, chcą wyrzucić ze szkoły - taką atmosferę wytworzyła „Gazeta Wyborcza” po skrytykowaniu tu i ówdzie odlotowego komentarza nauczycielki z Kędzierzyna Koźla, Marzanny Pogorzelskiej na temat piosenki zespołu Złe Psy. O matko! Marian, ty mnie chciałeś zabić! – można by powtórzyć za kabaretem Koń Polski…
Przypomnę, że o piosence pt. „Urodziłem się w Polsce” zrobiło się głośno po tym, jak Radio Opole odmówiło jej nadawania, a zapytana wówczas o opinię Pogorzelska powiedziała:
Kilka dni temu były wiceminister edukacji, a obecnie poseł PiS, Sławomir Kłosowski w rozmowie z tygodnikiem „7 dni” skrytykował słowa tej pani i powiedział, że chciałby zwołać spotkanie z udziałem kuratora, dyrekcji szkoły i rodziców uczniów Pogorzelskiej, by porozmawiać z nimi o poglądach nauczycielki. Tylko tyle. Ale to wystarczyło, by „GW” urządziła charakterystyczny dla siebie jazgot. Bo oto dalej od Pogorzelskiej, znanej lokalnej działaczki na rzecz tolerancji, odleciał Piotr Pacewicz, jeszcze bardziej znany uczestnik parad równości i niegdyś obrońca chirurga, tego co to dłonie miał cenniejsze od wirtuoza pianisty:
W obronie nauczycielki Pacewicz posłużył się szyderstwem wobec J. Kaczyńskiego i wykonał taniec z przytupem na grobie śp. Prezydenta ( to „Łoł-łoł!”). Cóż, osobnikom z Czerskiej od dawna wszystko kojarzy się z Kaczyńskimi. Mają na tym punkcie obsesję i widzą ich nawet w utworze śpiewanym przez Andrzeja Nowaka i jego zespół...
Przesadna i bezgranicznie głupia, panie Pacewicz, to była reakcja Marzanny Pogorzelskiej na zwykłą piosenkę, która powstała na skutek chęci wyrażenia patriotyzmu przez autora , co zresztą podkreślał Andrzej Nowak. Stwierdzenie, że nie można być dumnym z czegoś, na co nie miało się wpływu jest kompletnie od czapy, zaś dopatrywanie się w tym utworze treści i intencji, których po prostu tam nie ma, jest dowodem zrytego umysłu. Zrytego, jak mniemam długotrwałą lekturą „GW”, od lat propagującej tak zwany nowoczesny patriotyzm.
Ten nowoczesny patriotyzm w wykonaniu „GW” i jej sprzymierzeńców polega między innymi na kumplowaniu się z Jaruzelskim i Kiszczakiem, śpiewaniu w jednym chórze z generalissimą Anodiną oraz paleniu świeczek sowietom i żołnierzom Wehrmachtu, czyli zbrodniarzom i okupantom. Polega też na lansowaniu antypolskich lektur i filmów, kibicowaniu separatystom z RAŚ i obronie osobników wsadzających biało- czerwone flagi w psie gówna…
Podobnie jak poseł Kłosowski, nie posłałbym dziecka do szkoły, w której naucza Pogorzelska. Patriotyzmu i tolerancji moje dzieci uczą się przede wszystkim w domu i bynajmniej nie polega to na zapraszaniu pod nasz dach osobników propagujących homoseksualizm, bo przecież do tego m.in. sprowadza się działalność tej aktywistki („ Współpracuje z Kampanią przeciw Homofobii; członkowie tej organizacji odwiedzili kędzierzyńskie liceum, by rozmawiać z uczniami o tolerancji wobec mniejszości seksualnych.”).
Piotr Pacewicz wymieniając liczne zasługi Pogorzelskiej na polu szerzenia tolerancji napisał (pisownia oryginalna): „Laureatka m.in. nagrody im. Sendlerowej "Za zaprawiania świata" …”
Nie wiem, czym zaprawia Pacewicz, ale z pewnością mu to szkodzi. Jaka zaprawa, taki patriotyzm.
Na ten temat:
PS. Na wszelki wypadek zrzut z podkreślonym błędem:
więcej...
Przypomnę, że o piosence pt. „Urodziłem się w Polsce” zrobiło się głośno po tym, jak Radio Opole odmówiło jej nadawania, a zapytana wówczas o opinię Pogorzelska powiedziała:
Piosenka ta jak dla mnie jest bardzo ksenofobiczna i pseudopatriotyczna. Bycie dumnym z rzeczy, na które nie mamy wpływu, jak miejsce urodzenia, jest dla mnie niezrozumiałe, podobnie jak odgrażanie się, że "ale jeszcze my żyjemy, wszystkim wkoło pokażemy". Ten model polskości i patriotyzmu - bezrefleksyjny i poszukujący wrogów rzekomo zagrożonej polskości - jest mi zupełnie obcy.
Kilka dni temu były wiceminister edukacji, a obecnie poseł PiS, Sławomir Kłosowski w rozmowie z tygodnikiem „7 dni” skrytykował słowa tej pani i powiedział, że chciałby zwołać spotkanie z udziałem kuratora, dyrekcji szkoły i rodziców uczniów Pogorzelskiej, by porozmawiać z nimi o poglądach nauczycielki. Tylko tyle. Ale to wystarczyło, by „GW” urządziła charakterystyczny dla siebie jazgot. Bo oto dalej od Pogorzelskiej, znanej lokalnej działaczki na rzecz tolerancji, odleciał Piotr Pacewicz, jeszcze bardziej znany uczestnik parad równości i niegdyś obrońca chirurga, tego co to dłonie miał cenniejsze od wirtuoza pianisty:
Cóż, taki to utwór, taka mentalność Reakcja radia wydaje mi się jednak przesadna. Na tle patriotyzmu w wydaniu liderów PiS "Złe psy" to raczej "Miłe pieski". W pieśni Kaczyńskiego Polska już zginęła (bo nie rządzi PiS), a wojować trzeba konkretnie z Rosją i ze zdrajcami, którzy wspólnie zabili prezydenta. Łoł-łoł!
W obronie nauczycielki Pacewicz posłużył się szyderstwem wobec J. Kaczyńskiego i wykonał taniec z przytupem na grobie śp. Prezydenta ( to „Łoł-łoł!”). Cóż, osobnikom z Czerskiej od dawna wszystko kojarzy się z Kaczyńskimi. Mają na tym punkcie obsesję i widzą ich nawet w utworze śpiewanym przez Andrzeja Nowaka i jego zespół...
Przesadna i bezgranicznie głupia, panie Pacewicz, to była reakcja Marzanny Pogorzelskiej na zwykłą piosenkę, która powstała na skutek chęci wyrażenia patriotyzmu przez autora , co zresztą podkreślał Andrzej Nowak. Stwierdzenie, że nie można być dumnym z czegoś, na co nie miało się wpływu jest kompletnie od czapy, zaś dopatrywanie się w tym utworze treści i intencji, których po prostu tam nie ma, jest dowodem zrytego umysłu. Zrytego, jak mniemam długotrwałą lekturą „GW”, od lat propagującej tak zwany nowoczesny patriotyzm.
Ten nowoczesny patriotyzm w wykonaniu „GW” i jej sprzymierzeńców polega między innymi na kumplowaniu się z Jaruzelskim i Kiszczakiem, śpiewaniu w jednym chórze z generalissimą Anodiną oraz paleniu świeczek sowietom i żołnierzom Wehrmachtu, czyli zbrodniarzom i okupantom. Polega też na lansowaniu antypolskich lektur i filmów, kibicowaniu separatystom z RAŚ i obronie osobników wsadzających biało- czerwone flagi w psie gówna…
Podobnie jak poseł Kłosowski, nie posłałbym dziecka do szkoły, w której naucza Pogorzelska. Patriotyzmu i tolerancji moje dzieci uczą się przede wszystkim w domu i bynajmniej nie polega to na zapraszaniu pod nasz dach osobników propagujących homoseksualizm, bo przecież do tego m.in. sprowadza się działalność tej aktywistki („ Współpracuje z Kampanią przeciw Homofobii; członkowie tej organizacji odwiedzili kędzierzyńskie liceum, by rozmawiać z uczniami o tolerancji wobec mniejszości seksualnych.”).
Piotr Pacewicz wymieniając liczne zasługi Pogorzelskiej na polu szerzenia tolerancji napisał (pisownia oryginalna): „Laureatka m.in. nagrody im. Sendlerowej "Za zaprawiania świata" …”
Nie wiem, czym zaprawia Pacewicz, ale z pewnością mu to szkodzi. Jaka zaprawa, taki patriotyzm.
Na ten temat:
W Polskim Radiu nie chcą polskiej, patriotycznej piosenki
PS. Na wszelki wypadek zrzut z podkreślonym błędem:







