Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Meksyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Meksyk. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 sierpnia 2013

Kolonia karna?

Po awanturze na gdyńskiej plaży spodziewałbym się rzetelnego wyjaśnienia tej sprawy, tymczasem zarówno media, jak i większość instytucji państwowych już wydało wyrok, że to Polacy są winni. Tak - właśnie winni! Zanim policja zakończyła śledztwo, zanim prokuratura zbadała wszystkie okoliczności - już zapadł wyrok!
Tymczasem monitoring (nie wycinki prezentowane w mediach, ale policyjny) wyraźnie pokazuje, że to Meksykanie wszczęli awanturę. Zatrzymano jednak trzech Polaków (z których dwóch już opuściło areszt - tak silne są „zarzuty”).
Mnie przeraża postawa polskich mediów i instytucji, które zamiast bronić swoich obywateli, od razu robią z nich winnych!
Po polskich stadionach nienawiści (wypowiedź piłkarza Campbella) teraz kolej na polskie plaże grozy. Meksykański rząd już wystosował, gdzie się tylko dało, listy protestacyjne. Polskie władze szukają winnych tylko w Polsce i milczą. Dla polskich władz faceci targający po dwie torby piwa na plażę (widać na monitoringu, jak Meksykanie dźwigają reklamówki z piwem) i atakujący Polki, są widocznie aniołkami ze szkółki niedzielnej.
Czy ktoś potrafi odpowiedzieć na pytanie, jakiego narodu krajem jest Polska?

Tomasz Połeć

 

więcej...

czwartek, 20 grudnia 2012

"Cristiada" - film, który należy obejrzeć

Jest to z pewnością - w dzisiejszych czasach - film wyjątkowy, bo poza walorami artystycznymi  oraz pokazaniem mało nam znanych,  lecz bardzo istotnych wydarzeń z historii Meksyku,  dzieło to niesie ze sobą ważne przesłanie. Przesłanie aktualne szczególnie dziś, wobec coraz bardziej ogarniającej świat lewacko–liberalnej poprawności.  Tą główną myślą filmu, ale także dla wielu przestrogą jest prawda, że wiary nie można pokonać. Nie dziwią zatem kłopoty producenta z dystrybucją  „Cristiady”…

Film opowiada o zbrojnym buncie narodu meksykańskiego przeciwko restrykcyjnemu, antykatolickiemu prawu oraz krwawym rządom prezydenta Plutarco Eliasa Callesa, socjalisty i masona - śmiertelnego wroga kościoła katolickiego, który postawił sobie za cel zniszczenie religii w tym kraju. Wojna ta nazwana La Cristiada (1926-29)  pochłonęła około 90 tysięcy ofiar.  Tło historyczne  filmu świetnie opisał prof. Jacek Bartyzel. Gorąco zachęcam do przeczytania tego tekstu – TU.

 „Cristiada” jest debiutem reżyserskim Deana Wright’a, znanego dotychczas jako mistrza efektów specjalnych w takich produkcjach jak „Władca Pierścieni” czy „Opowieści z Narnii”.  Do filmu zaangażowano wybitnych aktorów m.in. Andy Garcię, Evę Longorię, Petera O’Toole’a i Rubena Blades'a. Zrealizowana z wielkim rozmachem produkcja kosztowała 110 mln. pesos co jest rekordem jeśli chodzi o meksykańską kinematografię.  I uważam, że ta kasa nie poszła na marne.

Ciekawe,  ale też wiele znaczące,  że najważniejsze kwestie w tym filmie wypowiada nie katolik, lecz ateista – dowodzący powstańczą armią cristeros, generał Enrique Gorostieta, weteran kilku wojen, wynajęty do walki z reżimem prezydenta Callesa przez Narodową Ligę na rzecz Obrony Wolności Religijnej.
Wyślemy wiadomość Callesowi i całej reszcie świata. Że wolność nie jest tylko dla pisarzy i dla polityków. Wolność to nasze domy, nasze żony i nasze dzieci. Wolność to nasze życie i nasza wiara. I obronimy ją, albo zginiemy. Obrona jej to nie tylko nasz obowiązek, ale też i nasze prawo. Musicie pamiętać, że człowiek będzie wystrzeliwał pociski, ale to Bóg decyduje gdzie one wylądują. – mówił przed walką do swoich żołnierzy generał Gorostieta, który w filmie przeszedł symboliczną przemianę…  -  Viva Cristo Rey!

Kiedy "Cristiada" trafi do polskich kin? Jest nadzieja, że na wiosnę.

więcej...
 
Copyright © 2014 Pejzaż Horyzontalny | Rzepka • All Rights Reserved.
Template Design by BTDesigner • Powered by Blogger
back to top