Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Wajda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Wajda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 października 2013

Prawda czasu, kłamstwa ekranu

Janusz Głowacki, autor scenariusza do filmu o Wałęsie, na pytanie dziennikarza, dlaczego Wajda wybrał akurat jego, odparł: „…może nie miał akurat nikogo lepszego pod ręką…”.

Dużo w tym prawdy, sądząc z zainteresowania, jakie film wzbudza. W innym miejscu wywiadu przyznał, że w jego pracy znalazła się scena erotyczna, ale Wajda jej nie nakręcił. Nie rozumie dlaczego? Otóż Głowacki napisał, zgodnie z prawdą, że Wałęsę w Arłamowie odwiedzała żona i kilka nocy spędzali w jednym łóżku.

Oczywiście, to żadna zbrodnia spać z żoną (wręcz przeciwnie), tylko fakt ten kompletnie ośmiesza mit, lansowany przez tzw. elity, straszliwych warunków internowania Wałęsy. Wajda rozumiał, iż trudno będzie uwierzyć, że esbecy łamali opór „przywódcy strajku” seksem małżeńskim. Choć, jak się głębiej nad tym zastanowić…

Gdy się spojrzy na efekt pracy obu panów, trudno się dziwić, że wyszedł gniot. Nawet najzdolniejszy reżyser nie jest w stanie uratować filmu, gdy scenariusz jest do kitu, a widocznie żaden szanujący się scenarzysta nie chciał maczać palców w tym matactwie, padło więc na Głowackiego.
Cóż, prawda ekranu musi poczekać.

Tomasz Połeć

zdjęcie: Rzepka

więcej...

wtorek, 27 listopada 2012

Janusz Szostak: Co Wajdzie wolno - Braunowi zakazane

Jak podała PAP „Stołeczna prokuratura sprawdza, czy wszcząć śledztwo o publicznie nawoływanie do popełnienia zbrodni przez autora filmów dokumentalnych Grzegorza Brauna. Mówił on o „wyprawieniu na tamten świat" dziennikarzy "Gazety Wyborczej'' i TVN”. Prokurator chce użyć wobec Brauna artykułu 255 paragraf 2 Kodeksu Karnego, który  stanowi: „Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Chociaż moim zdaniem nawet osławiony artykuł 122 KK byłby w tym przypadku na wyrost.

 Braun rzekomo powiedział podczas spotkania dyskusyjnego:
 „Kule powinny świstać, a mamy kabaret. Bo kolejny przesąd to wiara w pacyfizm. Wiara, że tu można cokolwiek załatwić, jak nie zostaną w sposób nagły, drastyczny wyprawieni na tamten świat z tuzin redaktorów Wyborczej i ze dwa tuziny drugiej gwiazdy śmierci mediów centralnych - TVN. Nie wspominam o etatowych zdrajcach ze starego reżimu. Jeśli się nie rozstrzela co dziesiątego, to znaczy: hulaj, dusza, piekła nie ma. Jeżeli nie karze się śmiercią za zdradę, to co?".

Grzegorz Braun bardzo wyraźnie mówi – w przytoczonym fragmencie wypowiedzi - o ludziach, którzy według niego, są zdrajcami Ojczyzny, ludziach którzy w ocenie Brauna dopuścili się występków wobec Polski. A takie działanie, jak zdradę Ojczyzny penalizuje Kodeks Karny m.in. w art. 127, przewidując karę od 10 lat do  dożywotniego pozbawienia wolności.

Inną kwestią jest ocena, kto jest,  a kto nie jest zdrajcą. 

Reżyser Grzegorz Braun chciałby karać zdrajców karą śmierci i ma prawo do takiej opinii. Podobnie, jak miliony Polaków mają prawo do wyrażania swojego zdania na temat przywrócenia kary śmierci wobec innych przestępców.

Dlaczego zatem, nie można domagać się kary śmierci dla zdrajców? Dlaczego usiłuje się postawić zarzuty człowiekowi, który takiej kary się domaga?

Mam nadzieję, że doczekamy się podobnego  postępowania  wobec  Andrzeja Wajdy, który pod koniec maja 2010 roku napisał na  Twitterze:  „Kiedy wreszcie z pomocą naszych przyjaciół odbierzemy TVP nie będzie litości dla partyjnych  prawicowych dziennikarzy. Wystrzelamy jak psy” (pisownia oryginalna).
Oskara za to nie dostanie, ale jakieś wezwanie do prokuratury – w ramach równości reżyserów wobec prawa – także powinno nastąpić.

Janusz Szostak



Janusz Szostak jest dziennikarzem oraz wydawcą m.in. Expressu Wieczornego i Expressu Sochaczewskiego.
więcej...
 
Copyright © 2014 Pejzaż Horyzontalny | Rzepka • All Rights Reserved.
Template Design by BTDesigner • Powered by Blogger
back to top