W wyniku afery taśmowej Donald Tusk sam zajmie się rolnictwem. Wszelkie obawy o brak kwalifikacji i doświadczenia są nieuzasadnione. Pan premier spełnia kryteria ponieważ woził swego czasu truskawki do Brukseli.
Są jednak i tacy, którzy przepowiadają, że niedługo Donald Tusk może wozić brukselkę do Truskawia. Ciągle ktoś mu wkłada szpilki. To nie ludzie, to wilki.
fot. AP

Witaj R.,
OdpowiedzUsuńSuper!!!:)))))
Phłemieł zna się na rolnictwie jak mało kto - woził przecież tuskawkę do Brukseli. I bezbłędnie odróżnia truskawkę od brukselki. Już od urodzenia miał predysPOzycje - znaleziono go w kapuście (po niemiecku der Kohl).
Pozdrawiam serdecznie
PS Rzuć okiem na pocztę:)
Witaj E.:)
OdpowiedzUsuń>bezbłędnie odróżnia truskawkę od brukselki<
Ale słabo odróżnia zielone od tego co czerwone ;)
Pozdrawiam serdecznie
Czcigodny Rzepko
OdpowiedzUsuńZnany Ci już "Sułtan" o takich sytuacjach ma zwyczaj mówić:
Ręce opadają i nie tylko ręce!
Pozdrawiam serdecznie.
Drogi Niedźwiedziu,
OdpowiedzUsuńcóż powiedzieć...Przeczytałem, że odwołany Śmietanko dostanie 200 tys. odprawy. Taki nie musi pytać premiera: jak żyć?
Serdecznie pozdrawiam