środa, 2 maja 2012

Pinokio, czyli masowanie nosa

Co pewien czas wrzucam na blog starsze notki lub komiksy, które moim zdaniem nie straciły na aktualności i warte są przypomnienia. Tak się jakoś złożyło, że bohater tej historyjki obrazkowej sprzed niemal 5 lat wrócił niczym wańka - wstańka na scenę polityczną i znów wszędzie go pełno…

Kliknij w obrazek, aby wyświetlił się w oryginalnym rozmiarze.



Link

3 komentarze:

  1. Witaj R.,

    Choć koncept ulata jak łezka od rzęs,
    To dowcip po latach ma sens!:)

    Z powodu tego NOSA pozwolę sobie przypomnieć wielki przebój tegorocznego karnawału:

    nosa nosa asi voce me mata oficial

    Pozdrawiam serdecznie
    i buziak po eskimosku, czyli nosa o nosa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. E., :)

    >nosa nosa asi voce me mata<

    Nosem w matę? Też fajnie :-))

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. R., to ja Tobie nosa o nosa a Ty mnie...nosem w matę?:))))

    OdpowiedzUsuń