sobota, 29 sierpnia 2009

Handlarze martwym towarem

Ile warte jest ludzkie życie? Wydaje się, że jest bezcenne. A ile warte jest ludzkie ciało pozbawione życia? Na to pytanie już łatwiej odpowiedzieć. Eksperci szacują, że ciało zmarłego człowieka rozczłonkowane na ponad sto elementów przeznaczonych do celów medycznych, może przynieść nawet 250 tys. dolarów zysku. Dlatego coraz częściej słyszymy lub czytamy o nielegalnym handlu częściami ludzkich zwłok.

Michael Mastromarino z Nowego Jorku płacił grabarzom około tysiąca dolarów za trupa. Bardzo często były to zwłoki osób starszych, których narządy nie nadawały się do transplantacji. Nie zrażony tym „biznesmen” fałszował badania oraz oświadczenia rodzin zmarłych, zawierające zgodę na pobranie części ciała, a następnie odsprzedawał te części swoim kontrahentom, czyli wyspecjalizowanym firmom. Ubytki, np. brak kończyn zastępowano rurami PCV, tak by zmarły „przyzwoicie” wyglądał w trumnie. W ciągu pięciu lat swojej działalności Mastromarino przehandlował ponad tysiąc ludzkich zwłok. Wcześniej był stomatologiem, lecz z powodu nadużywania narkotyków stracił prawo do wykonywania zawodu. Znalazł więc inne, jak się okazało, bardzo dochodowe zajęcie. Tym samym zapracował sobie na długoletni pobyt w więzieniu. Wyrok w tej sprawie zapadł w zeszłym roku.

Jednym z partnerów handlowych byłego dentysty była w Stanach Zjednoczonych firma Tutogen Medical Inc specjalizująca się w wytwarzaniu i dostarczaniu implantów. W ubiegłym tygodniu Der Spiegel zamieścił raport z działalności jej niemieckiej filii, Tutogen GmbH. Wynika z niego, że z Ukrainy do Niemiec dostarczano ludzkie narządy na masową skalę. W obu krajach wybuchł skandal, gdyż rodziny zmarłych Ukraińców nic nie wiedziały o pobieraniu narządów z ciał ich bliskich.

Proceder ten zobrazowano przypadkiem Leny Krat z Kijowa, którą po śmierci jej ojca poproszono do kostnicy, gdzie czekał na nią przedstawiciel firmy ukraińskiej współpracującej z Instytutem Medycyny. - Zaczął mówić coś o przeszczepach skóry, ale byłam w takim stanie, że nie mogłam normalnie myśleć – wspomina kobieta. Powiedziała, by dał jej spokój, ale mężczyzna nie ustępował. Zapytał, czy wyrazi zgodę, aby pobrać od jej ojca fragment skóry, pomoże w ten sposób chorym dzieciom, które w wyniku poparzeń wymagają przeszczepu. Podsunął jej jakiś formularz. Podpisała. – Byłam jak w hipnozie. Pierwszy raz straciłam kogoś bliskiego – tłumaczyła. Potem dowiedziała się, że jej ojcu wycięto nie tylko skórę, ale również kości, chrząstki, a także pobrano inne narządy. – Byłam w szoku! Nigdy bym się na coś takiego nie zgodziła – powiedziała Lena.

Tak więc medycy ukraińscy, podczas sekcji zwłok wycinali z ciał zamówione narządy nie informując o tym rodzin zmarłych. Pikanterii tej sprawie dodaje fakt, że Tutogen GmbH importował do Niemiec „towar” za pomocą firmy „Bioimplant”, która podlega ukraińskiemu ministerstwu zdrowia. Z dokumentów, które ujawnił Der Spiegel wynika, że tylko w 2001 roku do przestępczego procederu wykorzystano 1152 zwłok Ukraińców. Obowiązywał też specjalny cennik. Na przykład w styczniu 2002 roku za kość udową płacono - 42,90 euro, tyle samo za kość ramienną, za worek osierdziowy serca w zależności od wielkości od 13,30 do 16,40 euro, a za grzebień biodrowy – 12,80 euro. Ceny jak w hipermarkecie.



Rozpoczęły się intensywne śledztwa - w Niemczech, działalnością firmy Tutogen GmbH zajęła się prokuratura, na Ukrainie sprawę bada SBU, tamtejsza służba bezpieczeństwa. Według ukraińskiego prawa za nielegalny handel organami ludzkimi grozi do 7 lat więzienia.

To nie jedyne tego typu makabryczne doniesienia w ostatnich tygodniach. Prawdziwą burzę międzynarodową wywołał reportaż w popularnej, lewicowej gazecie szwedzkiej Aftonbladet. Autor tekstu sugerował, że żołnierze armii izraelskiej porywali i zabijali młodych Palestyńczyków, a potem wycinali ich narządy do przeszczepów. Wszystko miało się odbywać za przyzwoleniem rządu. Artykuł spotkał się z nad wyraz ostrą reakcją w Izraelu: protestem władz, oskarżeniem Szwedów o antysemityzm, apelami o bojkot ich produktów, zapowiedziami pozwów sądowych, co w rezultacie doprowadziło do ochłodzenia kontaktów pomiędzy oboma krajami.

W lipcu tego roku w Stanach Zjednoczonych podczas szeroko zakrojonej akcji antykorupcyjnej zatrzymano 44 osoby (w tym pięciu rabinów) podejrzanych o pranie brudnych pieniędzy na wielką skalę. Wśród zatrzymanych był Levy Izaak Rosenbaum, któremu zarzucono pośrednictwo w handlu organami ludzkimi.

„Władze federalne twierdzą, że Rosenbaum wyjawił w śledztwie, iż pośredniczył w sprzedaży organów przez 10 lat i zamieszany był w "wiele" transplantacji. Rosenbaum wpadł przez tą samą podstawioną osobę, która nakłoniła kilku urzędników z New Jersey, w tym burmistrza Hoboken, do przyjęcia łapówek, i zastawiła sidła na kilku rabinów w operacji prania brudnych pieniędzy. W przypadku Rosenbauma świadek ten, podobno niejaki Solomon Dwek, deweloper z New Jersey aresztowany w 2006 roku za oszustwa bankowe, udawał biznesmena, którego sekretarka szuka nerki dla swego wujka. Rolę sekretarki zagrała tajna agentka. "Muszę wyjaśnić pani jedną rzecz – powiedział jej Rosenbaum. – Kupno lub sprzedaż organów są nielegalne". Rosenbaum otrzymał później 10 tysięcy dolarów jako zapłatę za dostarczenie dawcy organu. Łączny koszt tej operacji miał wynieść 160 tysięcy dolarów.” – pisał The New York Times.

Rynek obrotu ludzkim narządami to dziś potężny biznes, który rozwijał się wraz z rewolucją w transplantologii, a popyt na kości, nerki, serca, skórę, ścięgna i inne części ciała pochodzące od zmarłych kilkakrotnie przewyższa podaż. W Stanach Zjednoczonych liderem, w tej dziedzinie jest firma RTI Biologics Inc, której siedziba mieści się na Florydzie. W ubiegłym roku jej obroty wyniosły 147 milionów dolarów. Szacuje się, że roczny obrót dotyczący wszystkich przeszczepów na świecie to grubo ponad sto miliardów dolarów. Jaki jest procentowy udział w tym interesie nielegalnie pozyskanych organów - tego nie sposób ustalić. Najwięcej przeszczepów wykonuje się w Stanach Zjednoczonych i krajach Europy Zachodniej, a „dawcy” pochodzą z całego świata, głownie z jego najbiedniejszych regionów, gdzie ofiarami nielegalnego pozyskiwania ludzkich organów często padają dzieci.

„Misjonarze katoliccy z Mozambiku alarmują, że znajdują masowe groby dzieci z pokrojonymi ciałami. Z prowadzonych przez nich sierocińców bandyci próbują regularnie uprowadzać sieroty. Na zakonnice z Nampuli, które odkryły proceder, napadła uzbrojona banda. Jedną z luterańskich zakonnic, Brazylijkę Doraci Edinger, zamordowano w lutym 2004 roku w jej mieszkaniu. Zakonnice boją się o życie. Wykryły, że napady urządza międzynarodowa mafia z kilku krajów: Mozambiku, RPA, Brazylii, Turcji i Portugalii. Narządy zabitych, a nawet żywe dzieci były wywożone samolotami do RPA i Turcji. Prokurator generalny Mozambiku dostał pełną dokumentację, łącznie ze zdjęciami masowych grobów i rozciętych ciał. Ale śledztwo szybko umorzono z powodu braku dowodów. Oficjalnie władze Mozambiku twierdzą, że w ich kraju nie ma problemu z czarnym rynkiem narządów.” (Przekrój, 2006r.)

W połowie lat 90. głośno było o ludzkich hienach plądrujących dziecięce groby w meksykańskich miastach Tijuana i Ciudad Juarez, przy granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Niestety, w tym przypadku sprawców również nie dosięgła ręka sprawiedliwości. Jako „zagłębia ludzkich organów” wymienia się także Mołdawię, Indie, Filipiny…

Pieniądze potrafią człowiekowi przesłonić wszystko: prawo bliźniego do godności po śmierci, przysięgę Hipokratesa, zasady religijne. Pozostaje tylko pytanie o granice człowieczeństwa…

Źródła:
http://www.spiegel.de/international/europe/0,1518,645375,00.html

http://www.aftonbladet.se/kultur/article5652583.ab

http://wiadomosci.onet.pl/1569315,2679,1,kioskart.html

http://www.wici.info/News,Lowcy_wnetrznosci,7125.html

Grafika
Der Spiegel
więcej...

czwartek, 20 sierpnia 2009

Plagi katarskie



Na zdjęciu: emir i premier Kataru, szejk Hamad Bin Khalifa Al Thani

Zdjecie: stąd
więcej...

środa, 5 sierpnia 2009

Skunksy w temacie

Raz do gazety "Słowo Kartuskie"
(skunksy w temacie skunksy w temacie)
przyszedł upiorny dziadunio z tuskiem.
(skunksy w temacie dorsz)

- Kto pan jest, mów pan, dość mam zagadek!
(skunksy w temacie skunksy w temacie)
- Jam Bartoszewski, mówcie mi - Władek.
(skunksy w temacie dorsz)

Kaczyzm się pleni świątek i piątek.
(skunksy w temacie skunksy w temacie)
Wyruszam w POlskę robić porządek.
(skunksy w temacie dorsz)

Daj mi pan handżar i grubą lachę
(skunksy w temacie skunksy w temacie)
przepędzę bydło, dorżnę watahę!
(skunksy w temacie dorsz)

Na to naczelny kichnął redaktor
(skunksy w temacie skunksy w temacie)
i po namyśle powiada: - Jak to?
(skunksy w temacie dorsz)

Walczyć z narodem? No, bez przesady…
(skunksy w temacie skunksy w temacie)
Byli już tacy - nie dali rady.
(skunksy w temacie dorsz)

Też tacy „mądrzy”, też tacy „piękni”
(skunksy w temacie skunksy w temacie)
Bili, wrzeszczeli, ale wymiękli.
(skunksy w temacie dorsz)

Dziadzio łzę wytarł na okularkach
(skunksy w temacie skunksy w temacie)
i również kichnął, aż się zasmarkał.
(skunksy w temacie dorsz)

- Znaczy się, muszę wracać do domu,
(skunksy w temacie skunksy w temacie)
-Idź straszny Władku, nie wadź nikomu!
(skunksy w temacie dorsz)

Skunksy w temacie skunksy w temacie!
(skunksy w temacie skunksy w temacie)
Chcieliście POlski, no to ją macie!
(skunksy w temacie dorsz)



Grafika: Yarrok

więcej...

wtorek, 4 sierpnia 2009

Żubrówka

Wódka Żubrówka znajdzie się w nowym zestawie prezentów wręczanych przedstawicielom innych krajów podczas oficjalnych spotkań. Tak postanowił minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który dotychczasowe suweniry uznał za archaiczne.
Pomysł podoba się socjologowi, prof. Jackowi Raciborskiemu:
"Odejście od konwencji jest wskazane, przy niewielkim zasobie należy poszerzyć oferowane produkty. Nie można pozwolić się wywłaszczyć z jakiegoś produktu. Kiedyś myśleliśmy, że liczy się tylko polska i rosyjska wódka. Potem okazało się że istnieje wiele innych krajów produkujących uznawane wódki" - mówi Raciborski.
I dalej: "W całym akcie wymiany upominków nieistotna jest wartość prezentu. Ważny jest symboliczny akt wymiany. Konstruuje on życzliwość. Wymiana jest koniecznym elementem komunikacji międzyludzkich"
Raciborski zastanawia się jednak dlaczego akurat Żubrówka, a nie np. Wyborowa."Czy nie ma tu przypadkiem innych intencji niż tylko dawanie polskich produktów" - dodaje socjolog.








Na zdjęciu z Radosławem Sikorskim, szef dyplomacji rosyjskiej Siergiej Ławrow.

http://www.gover.pl/news/szczegoly/guid/dlaczego-wodka-i-dlaczego-nie-wyborowa-czyli-co-promuje-polske

Wykorzystałem zdjęcia: Reuters

Yarrok - dzięki za pomoc!
więcej...
 
Copyright © 2014 Pejzaż Horyzontalny | Rzepka • All Rights Reserved.
Template Design by BTDesigner • Powered by Blogger
back to top