wtorek, 17 czerwca 2008

Monty Leon

(hs)Trzy turnieje, dziesięć meczów i ani jednego zwycięstwa. Za to aż sześć przegranych i cztery remisy. Oto bilans Leo Beenhakkera w finałach wielkich imprez piłkarskich. Przypomnijmy:

Na MŚ we Włoszech w 1990 r. trenowana przez niego Holandia zremisowała w grupie 1:1 z Egiptem, 0:0 z Anglią i 1:1 z Irlandią. Odpadła w ćwierćfinale po porażce 1:2 z Niemcami.
Dwa lata temu na Weltmeisterschaft w Niemczech Beenhakker prowadził reprezentację Trynidadu i Tobago. Wyniki tej drużyny to: 0:0 ze Szwecją, 0:2 z Anglią i 0:2 z Paragwajem.

Doszły do tego rezultaty jakie osiągnął z reprezentacją Polski podczas ME w Austrii i Szwajcarii. Czy to tylko pech, czy też może Leo powinien szukać sobie nowej pracy?





Zdjęcia: PAP/EPA / KERIM OKTEN oraz AP / Jon Super

Monty Python - skecz o ministerstwie głupich kroków


2 komentarze:

  1. Szkoda, że przegraliśmy tak żałośnie. Piłka nożna to jeden z elementów życia publicznego który jednoczy wszystkich Polaków, bez względu na poglądy. A tego byśmy teraz potrzebowali. Niestety po tych mistrzostwach lemingi jeszcze bardziej będą wstydzić się Polski i wszystkiego co z nią związane.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też żałuję. Jestem kibicem niemal od urodzenia. Zabrakło umiejętności. I choć czasem takie niedostatki nadrabia się cechami wolicjonalnymi- jak mówią fachowcy - to mam wrażenie, że tego również naszym piłkarzom brakowało. No i za dużo jednak było tych głupich kroków...;)

    Pozdrawiam, Jaku!

    OdpowiedzUsuń