-Donek, mam informację, że chciałby się z tobą spotkać autor tej książki "Strach". No wiesz, ten Gunter Tomasz Graś... __________________________________________________________
Ckwadrat: A mogło tak być, kto ich tam wie... Może Schetyna bał się, że tamten będąc tak blisko szefa będzie miał na niego za duży wpływ ? Nawet na zdjęciach widać, kto najbardziej nadskakuje Tuskowi.
Myślisz, że Schetynescu wygryzł Grassia? ;)
OdpowiedzUsuń:-)
OdpowiedzUsuńSwoją drogą, to przeróbki nazwisk peowców (w szególności)
na rumuńskie, to sie Lisiewiczowi udały, bo chyba jest to jego patent? :-)
Pozdrowienia
Ckwadrat:
OdpowiedzUsuńA mogło tak być, kto ich tam wie...
Może Schetyna bał się, że tamten będąc tak blisko szefa będzie miał na niego za duży wpływ ?
Nawet na zdjęciach widać, kto najbardziej nadskakuje Tuskowi.
pozdrawiam
Anno,
OdpowiedzUsuńrzeczywiście fajny ten "rumuński" patent.
Ale Schetyna też nieźle sobie poradził...
Pozdrawiam :)
A propos rumuńskich patentów Lisiewicza, to było jeszcze "Wy nam Budapeszt, my wam Bukareszt" :)
OdpowiedzUsuńRzepko, oczywiście, że Schetyna dobrze sobie poradził... doceniłam to usmiechem:-)
OdpowiedzUsuń"Czepiam" się od czasu do czasu Lisiewicza, bo jest to mój ziomal.
Ale co ważniejsze,uważam go za Gwiazdę Gazety Polskiej:-)
PS do c kwadrata
czyż nie piękne też było hasło Lisieiewicza- "pozarumuńskie":-)
"my sa szwaby, a wy ruskie,wy za Kwachem, my za Tuskiem"
Pozdrowienia:-)
Pozdrowienia, w końcu znalazłem Twojego bloga;)
OdpowiedzUsuńNiech się kłócą w PO jak najwięcej - divide et impera jak to się kiedyś mówiło:D